Wystarczyło 18 lat, abyśmy przechylili oś obrotu Ziemi. A wszystko przez 2 150 000 000 000 ton wody

Bartłomiej Pawlak
Gdybyśmy całą wodę, jaką przez kilkanaście lat wydobył człowiek z wód gruntowych, wylali do oceanów, ich poziom podniósłby się o ponad 6 mm. Wyliczenia te nie są jednak jedynie ciekawostką. Naukowcy w nowym badaniu pokazali, że swoją działalnością człowiek wpłynął na nachylenie osi obrotu całej naszej planety. I to w sposób tak znaczny, że aż trudno w to uwierzyć.
Wystarczyło 18 lat, abyśmy przechylili oś obrotu Ziemi - zdjęcie ilustracyjne
Fot. LM Otero / AP Photo

Oś ziemska (wokół której nasza planeta się obraca) wyznacza bieguny geograficzne i nie jest prostopodła do osi obrotu orbitalnego Ziemi, ale nachylona o około 23°26'. Innymi słowy, światło słoneczne nie pada stale w sposób prostopadły na równik naszej planety, ale na różne obszary planety, których granicę stanowi Zwrotnik Raka na północy i Zwrotnik Koziorożca na południu. Będąc na równiku, Słońce w zenicie zobaczymy jedynie dwa razy do roku - podczas równonocy wiosennej (na półkuli północnej w marcu, a na południowej we wrześniu) i równonocy jesiennej (na północy we wrześniu, a na południu w marcu).

Taka, a nie inna wartość tego nachylenia - choć na pierwszy rzut oka może się wydawać się mało znacząca - sprawia, że w tropikach wyróżniamy porę suchą i deszczową, w strefie umiarkowanej mamy cztery pory roku, a za kołami podbiegunowymi występuje dzień i noc polarna. Wiedząc to, tym ciekawsza wydaje się informacja, że działalność człowieka przyczyniła się do zmiany położenia osi Ziemi.

Zobacz wideo Lądowanie na asteroidzie, obserwacje początków Wszechświata. Oto najważniejsze misje kosmiczne [TOPtech]

Człowiek zmienił nachylenie osi Ziemi. W zaledwie 18 lat

Wynika tak z nowego badania, które naukowcy opublikowali w czerwcu na łamach "Geophysical Research Letters". Badacze wyliczyli, że tylko w okresie od 1993 do 2010 roku człowiek wypompował z wód gruntowych ciecz o masie aż 2150 gigaton, czyli 2 150 000 000 000 ton (2150 miliardów ton). Oczywiście nie pobierał jej równomiernie z każdego zakątka planety. Większość wydobycia miała miejsce w zachodniej części Ameryki Północnej i północno-zachodnich Indiach. W obu przypadkach mowa o średnich szerokościach geograficznych. Co więcej, woda ta nie trafiła z powrotem do naturalnych zbiorników w skorupie Ziemi, ale "rozlała się" po planecie w niekontrolowany sposób. Wcześniejsze wyliczenia naukowców wskazują, że gdyby cała ilość pobranej z wnętrza wody trafiła do morza, to poziom wód globalnego oceanu podniósłby się o ok. 6,1 mm, co jest wartością trudną do przeoczenia.

Teraz badaczom udało się jednak ustalić, że przesunięcie tak ogromnych mas wody, spowodowane działalnością człowieka zmieniło równomierność rozłożenia masy Ziemi. To w konsekwencji wpłynęło zaś na oś obrotu naszej planety. I to w sposób jak najbardziej mierzalny - o 31,5 cala (ok. 80 centymetrów). Naukowcy szacują też, że z powodu wypompowywania wód gruntowych oś obrotu naszej planety wciąż się przesuwa w średnim tempie 1,7 cala (4,32 cm) rocznie. Takie odchyły - choć "na oko" wydają się niewielkie - mogą już wpływać na sezonowe zmiany pogody - pisze Space.com. Badacze podkreślają, że w krótkiej perspektywie nie wpłyną one na zmiany klimatu lub przesuniecie pór roku, ale w długiej, geologicznej skali czasowej jest to możliwe. 

Zmiany można zatrzymać. Potrzebna ochrona "przez dziesięciolecia"

Oczywiście eksperci już wcześniej wiedzieli, że tzw. bieguny obrotowe Ziemi nie znajdują się idealnie w miejscach biegunów geograficznych i rzeczywista lokalizacja bieguna obrotowego naszej planety stale się przesuwa. W ich wyliczeniach brakowało jednak czynnika, który potwierdziłby zgodność wyliczeń teoretycznych z obserwacjami. Okazały się nim właśnie brakujące pokłady wód gruntowych, które wypompował człowiek. Jak zaznacza geofizyk Ki-Weon Seo z Narodowego Uniwersytetu Seulskiego, przechylanie się osi Ziemi można zatrzymać, ale tylko pod warunkiem, że ochrona wód gruntowych "będzie utrzymywana przez dziesięciolecia". Badacze chcą teraz zajrzeć jeszcze dalej w przeszłość i sprawdzić, jak działalność człowieka wpływała na naszą planetę w stali ostatniego wieku.

Obserwacja zmian bieguna obrotowego Ziemi jest przydatna do zrozumienia zmian magazynowania wody w skali kontynentalnej. Dane o ruchu biegunów są dostępne już od końca XIX wieku. Możemy więc potencjalnie wykorzystać je do zrozumienia różnic w magazynowaniu wody na kontynencie w ciągu ostatnich 100 lat. Czy w wyniku ocieplenia klimatu nastąpiły zmiany w reżimie hydrologicznym? Być może ruch obrotowy [Ziemi - red.] zawiera odpowiedź.

- zastanawia się Ki-Weon Seo, cytowany na stronie Advancing Earth and space science, amerykańskiego związku geofizyków AGU.

Bartłomiej Pawlak
Więcej o: