Rakieta SpaceX zrobiła dziurę w jonosferze. Większą nawet niż meteor czelabiński

Rosyjscy naukowcy ustalili, że ubiegłoroczna eksplozja rakiety Starship firmy SpaceX spowodowała powstanie dziury w jonosferze, która rozciągała się na obszarze tysięcy kilometrów. Zazwyczaj do tego typu zjawisk dochodzi w wyniku procesów z udziałem paliwa silnikowego. Tym razem powód był jednak inny.
Starship
Fot. Official SpaceX Photos / CC BY-NC 2.0 / Flickr.com

18 listopada 2023 roku Starship firmy SpaceX, największa i najpotężniejsza rakieta, jaką kiedykolwiek zbudowano, wystartowała z bazy testowej na plaży Boca Chica w Teksasie. W trakcie lotu doszło do dwóch wybuchów. Po momencie separacji booster eksplodował na wysokości około 90 km nad Ziemią. Powodem była awaria silników. Górny stopnień rakiety osiągnął wysokość około 150 kilometrów. System bezpieczeństwa wymusił następnie jego samozniszczenie. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "Rakieta SpaceX wybuchła w kosmosie. Wzmacniacz 'zamienił się w kulę ognia'".

Zobacz wideo Co czeka polskiego astronautę w USA? Rozmawiamy o szkoleniu ze Sławaszem Uznańskim

Eksplozja Starship spowodowała powstanie dziury w jonosferze. Rozciągała się na tysiącach kilometrów

Wyniki badań rosyjskich naukowców, które 26 sierpnia zostały opublikowane na łamach czasopisma naukowego Geophysical Research Letters, wskazują, że eksplozja rakiety doprowadziła do rozerwania jonosfery - warstwy atmosfery znajdującej się na wysokości od około 50 km do 1000 km nad poziomem morza. Spowodowało to powstanie "dziury", która przez blisko godzinę rozciągała się na obszarze tysięcy kilometrów - od półwyspu Jukatan w Meksyku do południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych - wskazuje portal Nature.

Skutki wybuchu były większe od tych wywołanych przez meteor czelabiński  

Na potrzeby badań zespół naukowców przeanalizował dane z ponad 2,5 tys. amerykańskich i karaibskich stacji naziemnych odbierających sygnały satelitarne. Dziura wywołana przez eksplozję Starship była jedną z największych wykrytych w jonosferze. Większą nawet od tej wywołanej przez meteor czelabiński z 2013 roku - zauważył w rozmowie z portalem Kosuke Heki, geofizyk z japońskiego Uniwersytetu Hokkaido.

To również pierwszy znany naukowcom przypadek, w którym eksplozja wywołana przez człowieka doprowadziła do powstania niechemicznej dziury w jonosferze. Wyniki były zaskoczeniem dla samych badaczy. - Zazwyczaj takie dziury powstają w wyniku procesów chemicznych zachodzących w jonosferze w wyniku interakcji z paliwem silnikowym - wyjaśnił TASS Jurij Jasiukiewicz, fizyk atmosfery z Instytutu Fizyki Słońca i Ziemi w Irkucku. - To oznacza, że nie do końca rozumiemy procesy, które zachodzą w atmosferze - dodał.

Więcej o: