Odkrycie nowej komety: Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor profilu FB "Z głową w gwiazdach", pisze, że "jeszcze kilka dni temu nikt o niej nie słyszał, a dziś zaczyna przyciągać uwagę obserwatorów z całego świata". Odkrycie komety C/2025 F2 (SWAN) to zasługa Vladimira Bezugly, amatora z Ukrainy.
Nietypowy obiekt: "Przeglądając zdjęcia z sondy SOHO - konkretnie z instrumentu SWAN - zauważył nietypowy obiekt pojawiający się na kilku kolejnych klatkach. Pomiędzy 22 a 28 marca widać było, jak przesuwa się przez kadr" - czytamy na profilu "Z głową w gwiazdach". Amator z Ukrainy zgłosił swoje odkrycie do Centralnego Biura Telegramów Astronomicznych, a w ciągu kilku dni kolejne obserwatoria potwierdziły, że "mamy do czynienia z zupełnie nową kometą".
Kometa z obłoku Oorta: Jak podkreśla Karol Wójcicki, z "nie byle jaką kometą". Obiekt przybył z obłoku Oorta. "Przemierza Układ Słoneczny po ekstremalnie wydłużonej orbicie i najprawdopodobniej nie wróci w okolice Ziemi przez dziesiątki tysięcy lat. W swoim najbliższym punkcie względem Słońca - tzw. peryhelium - znajdzie się 1 maja 2025 roku, przelatując w odległości zaledwie 0,333 jednostki astronomicznej od naszej gwiazdy" - czytamy.
Kiedy będzie można zobaczyć kometę? Zdaniem autora profilu "Z głową w gwiazdach, to bardzo blisko i daje to nadzieję "na fajne widowisko". Najlepsze warunki do obserwacji nowej komety mają panować na przełomie kwietnia i maja, "szczególnie w dniach 24–30 kwietnia, tuż po nowiu Księżyca". Popularyzator astronomii wyjaśnia, że wówczas niebo znów stanie się ciemniejsze, a sama kometa może być już wyraźnie widoczna "gołym okiem". "Choć raczej tylko spod ciemnego, wiejskiego nieba, daleko od miejskich świateł" - dodaje.
Gwałtowny rozbłysk: Jak na razie, jasność komety oscyluje w okolicach 7 magnitudo i pozwala na jej obserwację przy pomocy lornetek i aparatów z jasnym obiektywem. "5 kwietnia doszło do tzw. outburstu - gwałtownego rozbłysku, który spowodował szybki wzrost jasności. Jeśli ten trend się utrzyma, C/2025 F2 może osiągnąć jasność rzędu 4 magnitudo, a to już poziom, przy którym dobrze przystosowane oko zaczyna rejestrować obiekt 'gołym okiem'" - tłumaczy Karol Wójcicki.
Zobacz też: Powrót "Matki Smoków". Więcej w tekście pt. "'Matka Smoków' wróciła. Widowiskowe wyrzuty pyłów. Okazja raz na 71 lat".
Źródło:"Z głową w gwiazdach"