Orlen sprzedaje płyn do dezynfekcji rąk. Cena wzbudza emocje. Jest oficjalne oświadczenie

Orlen zapowiedział w zeszłym tygodniu, że rozpocznie produkcję płynu do dezynfekcji rąk w związku z pandemią koronawirusa. Kolejna już partia trafiła na pierwsze stacje benzynowe w cenie 95 zł za 5 litrów. Kwota ta wzbudziła na tyle dużo emocji, że Orlen zdecydował się wydać oficjalne oświadczenie.

W związku z pandemią koronawirusa w sklepach zaczęło brakować płynów do dezynfekcji rąk, a ich ceny skoczyły na portalach aukcyjnych. Premier Mateusz Morawiecki zareagował, blokując na takich serwisach możliwość handlu produktami związanymi z koronawirusem, jak maseczki czy właśnie produkty do dezynfekcji. Sytuację z dostępnością płynu postanowił poprawić Orlen, który na początku marca zapowiedział rozpoczęcie w fabryce płynu do spryskiwaczy (robionego na bazie alkoholu), produkcję płynu do dezynfekcji rąk. Do końca marca ma powstać 2,5 mln litrów płynu - to 750 tys. litrów tygodniowo. Pierwsza partia trafiła do Agencji Rezerw Materialnych, kolejne pojawiły się na pierwszych stacjach benzynowych. 

Zobacz wideo Czy to kluczowy weekend ws. koronawirusa w Polsce? Epidemiolog odpowiada

Orlen płyn do dezynfekcji rąk już na stacjach benzynowych. Ile kosztuje?

Płyn do dezynfekcji rąk Orlenu można kupić na stacjach benzynowych spółki w cenie 95 zł za 5 litrowy baniak. Wiele osób wyrażało swoje niezadowolenie na Twitterze, twierdząc, że to zbyt wysoka cena.

Inni jednak stają w obronie przedsiębiorstwa, wyliczając, że za litr trzeba zapłacić 19 zł i ciężko znaleźć płyn do dezynfekcji rąk w lepszej cenie. Rzeczywiście, płyny na aukcjach, mimo że w ogóle nie powinno ich tam być, kosztują przeszło dwukrotnie więcej niż chce Orlen. Kolejne osoby zwracają uwagę, że 1L Octeniseptu poza sezonem kosztował 70/80 zł.

Do sytuacji odniosła się rzeczniczka Orlenu, która opublikowała oficjalnie oświadczenie. Według jego treści firma sprzedaje płyn poniżej średniej ceny rynkowej. Niektórzy użytkownicy Twittera zwracali też uwagę, że Orlen nie produkuje sam alkoholu, a musi go skupować, co wpływa znacząco na koszta. Potwierdzają to słowa rzeczniczki:

Informujemy, że produkt składa się z etanolu (70 proc. składu), wody oraz alkoholu izopropylowego, gliceryny i substancji zapachowych. Produkt nie nadaje się do spożycia. Do produkcji płynu użyty został certyfikowany etanol o wysokiej jakości dopuszczony do użycia w produktach biobójczych. Ze względu na ogromny popyt na światowych rynkach, obserwujemy znaczący wzrost cen surowców do produkcji płynu, w tym certyfikowanego etanolu i alkoholu izopropylowego.