Awaria szkolnych systemów. Nauczanie zdalne sparaliżowane. "Wzrosty o kilka tysięcy procent"

Robert Kędzierski
Od środy 25 marca nauczanie zdalne jest obowiązkowe dla wszystkich nauczycieli i szkół. Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało w tej sprawie rozporządzenie, ale część serwerów obsługujących szkolne systemy okazała się niegotowa. Wiele narzędzi do e-nauczania nad ranem przestało działać.

Niektóre elektroniczne narzędzia, z których korzystają szkoły, nauczyciele, pracownicy szkół, uczniowie i rodzice, nie wytrzymują obciążenia spowodowanego wprowadzeniem obowiązku nauczania online.

Przypomnijmy - w środę weszły w życie nowe przepisy Ministerstwa Edukacji Narodowej. Zgodnie z rozporządzeniem realizowanie podstawy programowej poprzez naukę online stało się właśnie obowiązkiem.

Systemy nie wytrzymują obciążenia. Nauczanie online częściowo sparaliżowane

Z licznych sygnałów od czytelników Gazeta.pl wiemy, że systemy niezbędne do nauczania zdalnego mają potężne problemy z działaniem. Źle funkcjonuje w niektórych regionach system Vulcan. To jedno z największych narzędzi w Polsce obejmujące zasięgiem mniej więcej połowę placówek. Użytkownicy zgłaszają masowe problemy z funkcjonowaniem m.in. dziennika Uonet+.

Te informacje potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl Jan Koziarski z Vulcan sp. z o.o. Zastrzegł jednocześnie, że na skutek intensywnych prac w wielu regionach system wraca do życia.

W naszym systemie lawinowo wzrosła np. ilość wiadomości wewnętrznych. Nasze serwery obsługują ich miliony. Mówimy o wzroście dziesięciokrotnym.

-  wyjaśnił

Zobacz wideo

Firma zapewnia, że zwiększa możliwości infrastruktury systemu. -  Uruchamiamy też na bieżąco dodatkowe narzędzia w dzienniku pozwalające na prowadzenie nauki zdalnej wygodniej i efektywniej. Dodaliśmy m.in. możliwość dodawania załączników do wiadomości – w formie linku do pliku w chmurze, czy też dodawanie materiałów nauczycieli bezpośrednio do zadań domowych - wyjaśnił Koziarski.

Czytaj też: Koronawirus w Polsce. Część nauczycieli otrzyma niższe wynagrodzenie. Jest stanowisko związków zawodowych

Jak długo mogą potrwać problemy? Przedstawiciel spółki wyjaśnia, że pomimo zwiększania wydajności dziennika Uonet+ dalej występuje spowolnienie działania oprogramowania, a nawet chwilowy brak dostępu do systemu. Cały czas prowadzimy intensywne prace mające na celu jak najszybsze wyeliminowanie niedogodności.

Inne systemy też miały problemy z działaniem

Nad ranem problemy zgłaszali też użytkownicy innego narzędzia - Librusa.  W oficjalnym komunikacie spółka informuje, że użytkownicy mieli problemy z zalogowaniem się do systemu. W chwili pisania tego tekstu logowanie było już możliwe.

Blisko połowa Polski korzysta z Librusa który stał się w ostatnich dniach głównym, narodowym kanałem edukacji zdalnej. Obciążenie z dnia na dzień rośnie. Wzrosty, z którymi się mierzymy to nie kilkaset procent a kilka tysięcy procent.

- wyjaśnił w rozmowie z Gazeta.pl Marcin Kempka, prezes spółki Librus.

Dodał, że rozbudowy przepustowości trwają w sposób nieprzerwany od kilku tygodniu bez żadnych dodatkowych kosztów dla szkół. Część użytkowników wciąż może mieć jednak kłopoty z dostępem.

Z jakimi problemami musicie mierzyć się w trakcie zdalnego nauczania? Zachęcamy nauczycieli, uczniów i rodziców do kontaktu na adres: News@agora.pl