Epidemia koronawirusa. Czy SARS-CoV-2 może być w odpadach komunalnych? Firmy od wywozu żądają zmian

Część gmin i firm zajmujących się przetwórstwem i wywozem odpadów uważa, że śmieci od osób objętych kwarantanną nie powinny być traktowane tak samo, jak zwykłe. "Żądają zmiany" - poinformowała "Rzeczpospolita".

Jedną z niepewnych rzeczy związanych z SARS-CoV-2 jest to, jak długo koronawirus utrzymuje się na powierzchniach. Przedstawiciele firm zajmujących się przetwórstwem i wywozem odpadów podnieśli tę kwestię w odniesieniu do śmieci pochodzących od osób objętych kwarantanną. Choć sprawa odpadów została ujęta w tarczy antykryzysowej, przedsiębiorcy uważają, że proponowane rozwiązania są niewystarczające.

Zobacz wideo Jarosław Gowin o epidemii koronawirusa: "Świat, który się wyłoni, będzie światem zupełnie nowym

- Tarcza antykryzysowa traktuje śmieci z kwarantanny tak samo, jak odpady komunalne. To błąd. Mieliśmy już przykłady, że osoba z kwarantanny zachorowała. Te odpady powinny być traktowane w sposób szczególny. Przykładowo przez określony czas być magazynowane w izolacji, a następnie zostać spalone. Lepiej być bowiem bardziej ostrożnym, niż ponosić później negatywne tego skutki. Tego w tarczy niestety zabrakło - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Leszek Świętalski ekspert ds. odpadów.

Pandemia koronawirusa. Jak powinno obchodzić się z odpadami?

Główny Inspektorat Sanitarny twierdzi jednak, że takie śmieci należy traktować jak zwykłe odpady. 

- Do tej pory śmieci osoby np. z grypą były traktowane jak zwykłe odpady komunalne - wyjaśniał Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. - W związku z epidemią, wśród firm, które odbierają odpady, pojawiła się panika, czy śmieci z kwarantanny powinny być taktowane jak zwykłe odpady komunalne. Zapytaliśmy więc Głównego Inspektora Sanitarnego, a ten odpowiedział, że powinno się je traktować jak zwykłe odpady. Uspokoiło to firmy śmieciowe. Pojawił się jednak jeszcze jeden problem dotyczący kwarantanny, mianowicie, jak fizycznie odbierać od ludzi śmieci. Rozwiązaliśmy go w ten sposób, że pracownicy socjalni opiekujący się objętymi kwarantanną zabierają je spod drzwi i wyrzucają do kontenerów - tłumaczył.