Szybko rośnie nie tylko liczba zakażonych. Coraz więcej osób musi iść na kwarantannę [WYKRES DNIA]

Bardzo szybko rośnie w Polsce liczba osób zakażonych SARS-CoV-2. Ale także inni muszą liczyć się z poważnymi niedogodnościami. Dynamicznie w górę idzie bowiem też liczba osób na kwarantannie. To poważne zagrożenie dla gospodarki.

W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało aż o 1587 nowych osobach zakażonych koronawirusem. Poprzedni rekord - 1136 zakażeń - przetrwał raptem dzień. W ciągu ostatnich siedmiu dni dobowy rekord zakażeń pobiliśmy już trzeci raz, a średnia siedmiodniowa nowych przypadków po raz pierwszy od początku epidemii przekroczyła 1000. To oznacza wzrost o 100 proc. wobec stanu jeszcze z połowy września.

Na kwarantannie najwięcej osób od kwietnia

Ale nie tylko bardzo szybko rosnąca liczba zakażeń jest problemem. Równie dynamicznie rośnie liczba osób, które muszą poddać się kwarantannie. W piątek resort zdrowia poinformował, że jest ich już dokładnie 137 023. To o niemal 12 tys. więcej osób niż dzień wcześniej i w zasadzie drugie tyle tego, co było jeszcze 20 dni temu. 5 września Ministerstwo Zdrowia informowało o niespełna 71 tys. osób na kwarantannie.

Na marginesie - widoczny na poniższym wykresie nagły spadek liczby osób na kwarantannie na początku września (jednego dnia spadła ona o 27 tys.) wynikał z wejścia w życie nowych reguł. Zakładały one skrócenie czasu kwarantanny z 14 do 10 dni.

embed

Objętych obowiązkiem kwarantanny jest obecnie najwięcej osób od połowy kwietnia. A wszystko wskazuje na to, że ta liczba będzie nadal rosnąć wraz ze wzrostem liczby nowych przypadków. A wszak do ostatnich poziomów nowych zakażeń mamy się przyzwyczaić - mówi Ministerstwo Zdrowia.

Najwięcej osób na kwarantannie było w Polsce pod koniec marca - ok. 270 tys. Większość z nich stanowiły jednak osoby powracający z zagranicy.

Czytaj też: Izolacja trwa w nieskończoność, bo państwo "przespało nowe wytyczne". "Ludzie dzwonią z płaczem"

Kwarantanna trwa 10 dni. Albo znacznie dłużej

Na kwarantannę są przez sanepid kierowane osoby, które miały styczność z osobą zakażoną, a u których nie wystąpiły objawy COVID-19. Muszą ją odbyć także osoby przyjeżdżające z terenu poza Unią Europejską. 

Standardowo kwarantanna trwa obecnie maksymalnie 10 dni (licząc od dnia następującego po dniu styczności ze źródłem zakażenia albo po dniu przekroczenia granicy) - oczywiście pod warunkiem, że w tym czasie nie wystąpią objawy choroby. W uzasadnionych przypadkach kwarantanna może zostać przez inspektora sanitarnego skrócona, m.in. w przypadku negatywnego wyniku testu.

De facto kwarantanna może jednak trwać znacznie dłużej niż 10 dni w przypadku osób, które mieszkają wspólnie z osobą w izolacji (tj. zakażoną koronawirusem). W takiej sytuacji na kwarantannie należy być przez cały okres mieszkania z osobą w izolacji i jeszcze 10 dni po zwolnieniu domownika z izolacji. Może się więc okazać, że kwarantanna potrwa 20 dni albo nawet dłużej. Standardowo izolacja osoby zakażonej trwa bowiem 10 dni (w przypadku osoby, która po tym czasie nie ma objawów) lub przynajmniej 13 dni w przypadku osoby, u której objawy nie ustępują - a do tego należy dodać wspomniane kolejne 10 dni. 

Podczas odbywania kwarantanny nie można opuszczać domu. Za nieprzestrzeganie kwarantanny grozi grzywna do 30 tys. zł.

Kwarantanny problemem dla gospodarki

Wzrost liczby osób, które muszą być na kwarantannie i siedzieć domu, to oczywisty problem dla biznesu. Nie wszyscy mogą wszak pracować zdalnie. 

Cały czas przybywa też dzieci, które muszą zostać poddane kwarantannie z powodu wykrycia w szkole przypadku koronawirusa. To pociąga za sobą także obowiązek pozostania w domu rodziców. Z najnowszych danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że 25 września w trybie niestacjonarnym pracuje 427 placówek edukacyjnych. 

O tym, że znaczny wzrost liczby osób przebywających na kwarantannie w najbliższych miesiącach może być istotnym czynnikiem ryzyka dla gospodarki, ostrzega w rozmowie z PAP Biznes Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole.  

Istotnym i jak sądzę niedocenianym czynnikiem ryzyka jest możliwy silny wzrost liczby osób objętych kwarantanną. Póki co nie widać tu eksplozji, ale jeżeli zrealizuje się bazowy scenariusz epidemiologiczny, a więc duży wzrost liczby zakażeń w okresie jesienno-zimowym, to wzrost liczby osób na kwarantannie będzie znaczący. Zadziała tu efekt "akceleratora szkolnego" - jeden uczeń zakażony koronawirusem skutkuje kwarantanną dla wielu osób. A w przypadku tych pracowników, którzy nie mogą wykonywać pracy zdalnej, oznacza to zwolnienia chorobowe

- ocenia Borowski. Dodaje, że to z pewnością negatywnie wpłynie na nastroje i poziom konsumpcji gospodarstw domowych.

Zobacz wideo Polska w ogonie Europy pod względem leczenia alergii – z 12 mln osób chorych odczula się tylko 20 proc. Brak leczenia zwiększa ryzyko zachorowania na COVID-19