Wirusolożka z Oksfordu: Pierwsze dawki szczepionki mogą być wyprodukowane jeszcze w tym roku

Produkcja szczepionki na koronawirusa SARS-CoV-2, nad którą pracuje Uniwersytet Oksfordzki, może ruszyć jeszcze w tym roku. Pierwsze dawki mają trafić do pracowników systemu ochrony zdrowia i osób z grupy podwyższonego ryzyka.

- W tej chwili Oksford wysłał wszystkie dokumenty do komisji regulacyjnych, które mają zatwierdzić, czy szczepionka może ruszyć do produkcji i w ciągu kilku następnych tygodni usłyszymy, czy tak właśnie będzie - powiedziała wirusolożka ewolucyjna Emilia Cecylia Skirmuntt, która prowadzi badania na Uniwersytecie Oksfordzkim.

W rozmowie z TVN24 stwierdziła, że można się spodziewać, iż komisja regulacyjna wyda opinię pozytywną, co będzie skutkowało rozpoczęciem produkcji szczepionki na koronawirusa. Z jej słów wynika, że pierwsze dawki powinny być gotowe pod koniec tego roku. 

Koronawirus. Zajętych jest prawie 80 proc. respiratorów (zdjęcie ilustracyjne)Koronawirus. Zajętych jest prawie 80 proc. respiratorów [MONITORUJEMY SYTUACJĘ]

Badaczka z Oksfordu: Pierwsze dawki szczepionki dla medyków i osób z grupy ryzyka

Wirusolożka została zapytana o to, kto jako pierwszy będzie mógł się zaszczepić na wirusa SARS-CoV-2. Stwierdziła, że pierwsze dawki zostaną przeznaczone dla pracowników systemu ochrony zdrowia i osób z grupy podwyższonego ryzyka. 

- To jest duże wyzwanie logistyczne. To musi być bardzo wiele dawek wyprodukowanych bardzo szybko i to też musi zostać rozprowadzone w sposób, który zapewni dostęp do tych szczepionek tym wszystkim ludziom z grupy ryzyka - powiedziała.

Zmarł uczestnik badań nad szczepionką. Wirusolożka: Podano mu placebo

Rozmówczyni "Faktów po Faktach" mówiła także o uczestniku badań nad szczepionką, który zmarł. Poinformowała, że ze wstępnych ustaleń Oxfordu wynika, iż osobie tej podano placebo, a nie szczepionkę. 

- Musimy wziąć pod uwagę to, że przy tak dużych testach klinicznych na tak dużej grupie ludzi ci wszyscy ludzie są poddawani wstępnym badaniom, ale czasami coś ucieknie. Przy tak dużej grupie ludzi zawsze może się zdarzyć, że osoba wcześniej cierpiała na jakieś schorzenia, o których nie wiedzieliśmy - mówiła Emilia Cecylia Skirmuntt.

Zobacz wideo Epidemia przybrała na sile. „Wiążemy to ze szkołami”