Lockdown w Wielkiej Brytanii. Półki sklepów znów pustoszeją. Placówki uspokajają

W Wielkiej Brytanii od czwartku rozpoczyna się lockdown. Anglicy tłumnie ruszyli do sklepów, więc w niektórych z nich znów pojawiły się puste półki, informują tamtejsze media. Sieci uspokajają, że asortymentu nie zabraknie i proszą klientów o rozwagę w zakupach.

W całej Europie mamy drugą falę koronawirusa. Dzienna liczba zachorowań wystrzeliła niemal w każdym kraju. Wyjątkiem nie jest Wielka Brytania, gdzie w poniedziałek zanotowano 18 950 nowych przypadków COVID-19. Całkowita liczba osób zdiagnozowanych z koronawirusem przekroczyła tam już milion. Spora część europejskich krajów wprowadza częściowy lub całkowity lockdown, by ograniczyć rozwój epidemii. 

Kolejki przed sklepamiGodziny dla seniorów. Lidl wprowadza 30 proc. zniżki dla emerytów

Lockdown w Wielkiej Brytanii

Premier Boris Johnson decyzję o lockdownie przekazał w sobotę 31 października na wieczornej konferencji prasowej. Obostrzenia wchodzą w życie w czwartek 5 listopada i mają potrwać do 2 grudnia. Anglicy z domu będą mogli wychodzić jedynie do pracy, jeśli nie mogą wykonywać jej z domu, do szkoły, do apteki lub do lekarza. Dozwolone będą też ćwiczenia fizyczne i rekreacja na świeżym powietrzu.

Zobacz wideo Łóżka covidowe są "ukrywane"? Rząd przejmuje kontrolę. Do wszystkich szpitali mają zostać wydelegowani żołnierze

Ponadto osoby z różnych gospodarstw nie będą mogły się spotykać w zamkniętych pomieszczeniach. Zamknięte zostają także puby, bary i restauracje. Oczywiście możliwe będą zakupy, ale tylko niezbędnych artykułów. Sklepy zajmujące się sprzedażą innego asortymenty będą musiały zostać zamknięte. Decyzja ta wywołała popłoch w społeczeństwie. 

Puste półki w sklepach po ogłoszeniu lockdownu w Wielkiej Brytanii

W mediach społecznościowych użytkownicy wrzucają zdjęcia sklepów z pustymi półkami oraz klientów, którzy wychodzą z przepełnionymi wózkami zapakowanymi. W całej Wielkiej Brytanii ludzie rzucili się na zakupy, by zdążyć przed czwartkowym lockdownem. Powtarza się więc sytuacja z wiosny, gdy klienci także masowo wykupywali niezbędne produkty.

Koronawirus we Francji (zdjęcie ilustracyjne)Francja. Przez lockdown nie można sprzedawać ubrań

Jak informuje Sky News, sklepy apelują o rozsądniejsze zakupy. Przedstawiciele Lidla i Tesco uspokajają klientów i informują, że w ich sklepach asortymentu nie zabraknie. Dostawy towarów normalnie działają, a sklepowe półki będą na bieżąco uzupełniane.