Minister zdrowia Adam Niedzielski dostaje groźby za ogłoszenie lockdownu. Niewykluczone, że otrzyma ochronę

Ponowne zaostrzenie zasad bezpieczeństwa w całym kraju rozzłościło obywateli. Od ogłoszenia kolejnego lockdownu do Ministerstwa Zdrowia płynie fala gróźb. Większość przesyłana jest drogą mailową, ale niektóre także faksem. Niewykluczone, że ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu zostanie przydzielona ochrona.
Adam Niedzielski otrzymuje groźby karalne
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jak dowiedział się portal Money.pl, minister zdrowia Adam Niedzielski zaczął dostawać ostatnio wiele gróźb i obelg. Podobne wiadomości dostają także inne osoby, które komentują obecną sytuację epidemiologiczną w mediach. 

Te z wiadomości, które zawierają w sobie groźby karalne, resort zdrowia już zgłosił policji. Niektóre z mailowych pogróżek wysyłane są z zagranicznych adresów. Nie jest także wykluczone, że jeżeli skala zjawiska wzrośnie, Adam Niedzielski otrzyma wsparcie Służby Ochrony Państwa. 

"Gwarantuję ci człowieku, będziesz miał prze…ane". "Czeka cię wpi…l za te kłamstwa covidowe". "Weźcie tego sadystę i zróbcie coś z nim, bo za…le za te łgarstwa!". "Gdybym dostał cię chamie w swoje ręce, to bym ukręcił ci kark!", "Czekaj aż cię gdzieś spotkam!"- wylicza wiadomości spływające do resortu zdrowia portal Money.pl . 

- Trudno przechodzić nad taką korespondencją do porządku dziennego - powiedział Money.pl rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz, który sam także dostaje podobną korespondencję. - Nie możemy pozwolić, by tak wyglądała nasza praca, nasza codzienność. I stąd doniesienia na policję w części przypadków - tłumaczył. 

Zobacz wideo Minister zdrowia: Klasy I-III szkół podstawowych wracają do nauczania stacjonarnego

Adam Niedzielski także skorzysta ze wsparcia SOP, tak jak wcześniej Łukasz Szumowski?

Jak relacjonowaliśmy w zeszłym roku, z podobnymi wiadomościami mierzył się także ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski. Groźby śmierci i użycia broni kierowane na prywatny numer ministra, pojawiły się, gdy w media zaczęły donosić m.in. o maseczkach ochronnych kupionych od znajomego instruktora narciarstwa. Maseczki, na które przeznaczono 5 milionów złotych, okazały się niezdatne do użytku.

- Widzieliśmy tragedie, które się zdarzyły w przeszłości. Mam tu na myśli choćby prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Lepiej zapobiegać i dmuchać na zimne. Chodzi o to, żeby nie powtórzyła się kolejna tragedia - komentował wówczas sprawę Szumowski. 

Więcej o: