Starsze małżeństwo we Francji sprzedało we wrześniu 2021 roku lokalnemu handlarzowi antyków starą maskę. Przedmiot został sprzedany za kwotę 150 euro. Para nie podejrzewała jednak, że ich maska w rzeczywistości jest warta fortunę. Tymczasem handlarz wystawił artefakt na aukcję, a w marcu 2022 r. został on sprzedany za kwotę 4,2 miliona euro.
Małżeństwo dowiedziało się z lokalnej pracy, że przedmiotem wyjątkowej aukcji była "bardzo rzadka maska z kłami". Teraz pierwotni właściciele zarzucają, że handlarz oszukał ich, gdyż ich zdaniem już od samego początku musiał przynajmniej podejrzewać, jaką wartość może mieć ta stara maska. Małżeństwo twierdzi, że handlarz antyków nawet nie wystawił przedmiotu na sprzedaż w swoim sklepie, a zamiast tego zaczął ich wypytywać o pochodzenie artefaktu. Okazało się, że maska należała do byłego gubernatora kolonialnego w Afryce, który działał na przełomie XIX i XX wieku.
Małżeństwo emerytów podjęło kroki prawne, domagając się anulowania transakcji. - Moi klienci nigdy nie sprzedaliby tej maski za taką cenę, gdyby wiedzieli, że to tak rzadki egzemplarz - powiedział prawnik pary Frédéric Mansat Jaffré w rozmowie z AFP, cytowany za dziennikiem "Le Figaro". Rozprawa ma się odbyć 31 października, a wyrok ma zapaść pod koniec roku.
Handlarz antyków miał zaoferować małżeństwu kwotę 300 tys. euro, ale jak wyjaśnił prawnik, para nigdy nie otrzymała tych pieniędzy. Do czasu rozprawy, rachunki bankowe handlarza pozostają zablokowane decyzją Sądu Apelacyjnego w Nîmes.