Ukraina chce, aby w wojnie z Rosją walczyło więcej młodszych żołnierzy. W związku z tym prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował, że do wojska będą mogli teraz wstąpić młodsi mężczyźni. Z podjęciem tego kroku zwlekał prawie rok.
Wołodymyr Zełenski podpisał 2 kwietnia ustawy, które dotkną bezpośrednio młodych Ukraińców. Od 3 kwietnia do wojska mogą zostać wezwani mężczyźni w wieku 25 lat, a nie jak do tej pory 27-latkowie, o czym mówi ustawa nr 9281 ("O obowiązku wojskowym i służbie wojskowej"). Nie zmienił się za to maksymalny wiek mężczyzn, którzy mogą wstąpić do wojska - w dalszym ciągu wynosi on 60 lat. Jak poinformował Ukrinform powodem decyzji ma być uzupełnienie rezerwy w wojsku. Dokument jest dostępny na stronie internetowej Rady Najwyższej Ukrainy. Co ciekawe, ukraiński parlament przegłosował zmiany w ustawie już 30 maja 2023 roku, jednak dopiero teraz Wołodymyr Zełenski zdecydował się ją podpisać. Projekt nowego prawa został wówczas zainicjowany przez Ministerstwo Obrony Ukrainy.
2 kwietnia Wołodymyr Zełenski podpisał również ustawę nr 10313, która przewiduje zniesienie pojęcia "niezdolności do służby wojskowej" - została uchwalona 21 marca. Oznacza to, że mężczyźni, u których stwierdzono niezdolność, muszą w ciągu dziewięciu miesięcy ponownie pojawić się na komisji lekarskiej. W przyszłości lekarze w Ukrainie nie będą wystawiać dokumentu z takim wpisem - poinformował portal Tsn.ua.
Analitycy do spraw wojskowości przewidują, że Rosjanie przeprowadzą latem bądź na przełomie wiosny i lata dużą ofensywę na froncie. Ich zdaniem uderzą najprawdopodobniej w Donbasie. Amerykański Instytutu badań nad Wojną wskazuje, że obecnie armia rosyjska powoli, ale konsekwentnie przesuwa swoje pozycje przede wszystkim w zachodniej części Donbasu. Tam też, jak czytamy w najnowszym raporcie, najpewniej nastąpi uderzenie, przy czym żołnierze Putina przeprowadzą je na jednym z odcinków operacyjnych.
Podobnego zdania jest ukraiński dziennikarz wojskowy Jurij Butusow. Butusow zaznacza, że Rosjanie zwiększyli produkcję rakiet i kierowanych bomb lotniczych, mają też więcej dronów. Dlatego, jego zdaniem ofensywa nie będzie raptownym atakiem dywizji czołgowych w nowych kierunkach, ale wróg będzie kontynuował ze wzmożoną siłą i tempem przesuwanie się w Donbasie.
Według eksperta newralgiczne odcinki frontu to obecnie kierunek łymańsko-kupiański, na pograniczu Donbasu i obwodu charkowskiego, a także linia frontu na zachód od Bachmutu, Awdijiwki i Marjinki.