Już miniona noc nie należała do najcieplejszych. W rejonie Piły temperatura spadła do 5,3 stopni Celsjusza. To jednak dopiero początek ochłodzenia, którego kulminacyjna fala prognozowana jest na koniec nadchodzącego tygodnia. W wielu miejscach termometry pokażą nie więcej niż 12 stopni Celsjusza.
Chłodniej zacznie się robić już pod koniec weekendu. W niedzielę 9 czerwca temperatura maksymalna wyniesie od 16 stopni Celsjusza na wybrzeżu do 24 stopni Celsjusza na krańcach południowo-wschodnich. Na południu i wschodzie wystąpią opady deszczu. Na południowym wschodzie możliwe także burze, lokalnie z gradem. Podobne warunki utrzymywać się będą przez kolejne dni. Gwałtowna zmiana nastąpi w czwartek (13 czerwca). Wówczas nad Polską znajdzie się strumień niezwykle zimnego powietrza. Sprawi ono, że temperatura tylko lokalnie przekraczać będzie 20 stopni Celsjusza.
Według aktualnych modeli synoptycznych pod koniec tygodnia średnia temperatura będzie poniżej normy. Pojawi się również wyraźna i rzadka w ostatnich miesiącach ujemna anomalia. Słupki rtęci nie będą w stanie przekroczyć 14-16 stopni Celsjusza. Po raz kolejny znaczne chłodniej będzie na północy kraju. Tam na termometrach lokalnie pojawi się w ciągu dnia 10 stopni Celsjusza. W połączeniu z dużą wilgotnością, zachmurzeniem i wiatrem, który będzie w tych dniach obecny niemal w całym kraju, aura znacznie bardziej będzie przypominać tę w okresie jesiennym niż w czasie meteorologicznego lata.