Producent Cisowianki walczył 11 lat. I w końcu wygrał. Poszło o jedno słowo. "Znaczenie fantazyjne"

Po 11 latach producent Cisowianki uzyskał wyłączność do stosowania słowa "perlage" do swojej marki luksusowej wody. Początkowo Urząd Patentowy oraz sąd uznały, że Polakom to słowo kojarzy się dość konkretnie. Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednak inaczej.
Cisowianka Perlage
fot. cisowianka.pl/perlage

Producent Cisowianki wygrywa w sądzie

Nałęczów Zdrów, producent Cisowianki, ma prawo do wyłącznego użycia słownego znaku towarowego "perlage" - orzekł w prawomocnym wyroku z 6 maja 2025 roku Naczelny Sąd Administracyjny. Sprawa ciągnęła się od 11 lat, od 2004 roku. Teraz wróci do Urzędu Patentowego RP, który związany wyrokiem NSA będzie musiał wydać decyzję o zarejestrowaniu nazwy "perlage" na wyłączność w kraju. Wyrok NSA jest reformatoryjny, tzn. nie tylko uchyla rozstrzygnięcia niższych instancji, ale zmienia je i orzeka co do istoty sprawy. 

"Perlage" ma znaczenie fantazyjne

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zarówno Urząd Patentowy RP, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny błędnie oceniły słowo "perlage". Uznano bowiem, że w języku polskim ma ono konkretne znaczenie, tj. "sposób produkcji napojów, polegający na zastosowaniu metody nasycenia dwutlenkiem węgla pochodzenia naturalnego". NSA stwierdził jednak, że dla polskiego producenta słowo to ma znaczenie fantazyjne, a nie opisowe, a więc niewskazującą na właściwość tak oznaczonego towaru. -Okazuje się, że rozpoznawalność francuskich słów jest niewielka i odbiorca z Polski nie będzie w stanie w sposób automatyczny ustalić cechy produktu na podstawie samego słowa "perlage" - wyjaśnia pełnomocniczka skarżącej spółki Nałęczów Zdrój, mecenas Joanna Skrzeczkowska z Kancelarii Affre i Wspólnicy.

Zobacz wideo

Ważny wyrok dla całego rynku

Piotr Sosna, dyrektor działu prawnego z Nałęczów Zdrój uważa, że to orzeczenie jest ważne systemowo dla całego rynku, ponieważ wyznacza pewne ramy oceny opisowości znaków towarowych. Oznacza ono bowiem, że Urząd Patentowy w przypadku obcojęzycznych słów musi ocenić znajomość danego języka wśród docelowej grupy odbiorców.

- Stanowi też dodatkowy bodziec dla innych przedsiębiorców do tego, aby stawiali na własne, oryginalne rozwiązania i kreacje produktu. Wśród polskich firm, które coraz śmielej budują swoją renomę w kraju i zagranicą, zauważalna jest coraz większa świadomość w kontekście rejestracji znaków towarowych. Powodem jest nie tylko chęć ochrony dorobku intelektualnego przedsiębiorcy i samej marki, ale także uzyskanie mocnego argumentu w zabezpieczeniu przed ewentualnymi działaniami nieuczciwej konkurencji - dodaje Piotr Sosna. 

Czytaj też: Ryanair musi pasażerom zwrócić pieniądze za bagaż podręczny. "To nie chodzące bankomaty"

Źródła: Wirtualne Media, Wiadomości Handlowe

Więcej o: