Co prokuratura robi w PKP Cargo: Śledztwo dotyczy rzekomego niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień przez osoby kierujące spółką między lipcem 2022 a lipcem 2023 roku. Zawiadomienie złożył obecny zarząd spółki. W jego opinii poprzednie władze firmy realizowały decyzję ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego o przewozie węgla taborem PKP Cargo, ale miały to zrobić bez podstawy prawnej i bez zabezpieczenia interesów firmy.
Co to jest "decyzja węglowa": Cofnijmy się o dwa lata. W 2022 r. spółka poinformowała, że na skutek decyzji premiera musi rozwieźć po Polsce dodatkowe 4,5 mln ton węgla. Według obecnego zarządu PKP Cargo do dziś dotkliwie odczuwa negatywne skutki tamtej decyzji oraz sposobu jej wykonania przez ówczesny zarząd państwowej firmy. "Skierował on tabor PKP Cargo do przewozu węgla z nadbałtyckich portów. Odbyło się to kosztem porzucenia innych, komercyjnych i rentownych zleceń" - wskazuje p.o. prezesa spółki Marcin Wojewódka, cytowany w komunikacie firmy.
Trudna sytuacja w PKP Cargo: Według obecnych władz spółki, poprzednicy zostawili ją w fatalnym stanie. Prowadzone są zwolnienia grupowe, które obejmą 30 proc. załogi. Łącznie pracę ma stracić ponad 4,1 tys. osób. Spółka ma być zadłużona, nie ma możliwości regulowania swoich zobowiązań. Politycy PiS uważają, że działania prowadzone w firmie mają prowadzić do sprzedania jej "niemieckiemu inwestorowi". Zarząd zaprzecza. Restrukturyzacja firmy ma zająć 1,5 roku - 2 lata.
Przeczytaj też: "Szokujące wyniki audytu. PZU miało być skarbonką PiS. "Nie bójmy się słowa mafia""
Przeczytaj źródła: PKP Cargo