Rynek pracy w Polsce czekają naprawdę duże zmiany. Nowe przepisy przegłosowane

Nadchodzi rewolucja dla między innymi dostawców jedzenia. Posłowie Parlamentu Europejskiego przyjęli nowe przepisy mające na celu skorygowanie fałszywego samozatrudnienia, uniemożliwienie zwolnień przez algorytmy i ochronę danych dotyczących stanu psychicznego, emocjonalnego i przekonań.
Pracownik (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

Komisja Europejska w 2021 roku przeprowadziła analizę, z której wynikło, że istnieje ponad 500 cyfrowych platform pracy, a sektor zatrudnia ponad 28 milionów osób. Szacuje się, że do 2025 roku liczba osiągnie 43 miliony. "Podczas gdy większość osób jest formalnie samozatrudniona, około 5,5 miliona osób może być błędnie sklasyfikowanych jako samozatrudnieni" - poinformowano. W związku z tym Parlament Europejski uzgodnił nowe przepisy dotyczące między innymi kierowców i osób dostarczających jedzenie oraz świadczących usługi takie jak kodowanie danych i tłumaczenia.

Zobacz wideo Ludwik Sobolewski: 40 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale reszta już tak

Parlament Europejski przyjął dyrektywę. Nadchodzą zmiany w zatrudnieniu

Dyrektywa została przyjęta w środę 24 kwietnia. Poparło ją 554 posłów, 56 było przeciwnych, a 24 wstrzymało się od głosu. Nowe prawo zakłada uregulowany status zatrudnienia pracowników platform internetowych. W tym celu wprowadzono domniemanie stosunku pracy (w przeciwieństwie do samozatrudnienia), które jest uruchamiane, gdy istnieją fakty wskazujące na kontrolę i kierownictwo, zgodnie z prawem krajowym i układami zbiorowymi oraz z uwzględnieniem orzecznictwa UE.

Jak wyjaśnił Business Insider, oznacza to, że osoba, która wykonuje płatne usługi za pośrednictwem platform internetowych, będzie mogła korzystać z domniemania, że jest zatrudniona na etacie. Dyrektywa może doprowadzić do nowelizacji Kodeksu pracy, polegającej na wprowadzeniu domniemania etatu dla wszystkich osób na kontraktach B2B, jeśli spełniają wymogi przewidziane dla umów o pracę. 

Dyrektywa ma skorygować nierównowagę sił między cyfrową platformą pracy a osobą wykonującą pracę za jej pośrednictwem. "Ciężar dowodu spoczywa na platformie, co oznacza, że to ona musi udowodnić, że nie zachodzi stosunek pracy" - poinformowano. Od domniemania zatrudnienia można się odwołać na poziomie krajowym.

Nowe prawo uniemożliwia zwolnienie przez algorytmy i poprawia ochronę danych 

Przepisy uniemożliwiają również zwolnienie na podstawie decyzji podjętej przez algorytm. "Cyfrowe platformy pracy muszą zapewnić ludzki nadzór nad ważnymi decyzjami, które mają bezpośredni wpływ na osoby wykonujące pracę na platformie" - napisano. Ostatnią zmianą jest zapewnienie lepszej ochrony danych. Dzięki temu platformy nie będą mogły przetwarzać danych takich jak stan emocjonalny, psychiczny, czy osobiste przekonania. 

Uzgodniony tekst czeka jeszcze formalne przyjęcie przez Radę. Kiedy dyrektywa zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym UE, państwa członkowskie będą miały dwa lata na włączenie jej przepisów do ustawodawstwa krajowego.

Więcej o: