Flagowy program Tuska wisi na włosku. "Z popierających ten pomysł zostały już tylko... PO i PiS"

Szymon Hołownia zapowiedział, że Polska 2050 nie będzie głosować za kredytem 0 proc. Ten flagowy program Donalda Tuska wisi na włosku. Projektowi sprzeciwia się sama koalicja, a i sam premier ma ponoć coraz więcej wątpliwości.

W sobotę 25 maja Szymon Hołownia mówił o planach Polski 2050 na polską gospodarkę. "Potęga gospodarcza" naszego kraju ma się opierać na trzech filarach: policentryczny rozwój, innowacyjna gospodarka i transformacja transportowa. Lider partii i marszałek Sejmu składał też bardziej konkretne deklaracje. Polska 2050 wyraziła sprzeciw wobec programów takich jak "Bezpieczny Kredyt 2 proc." i zapowiedziała, że zagłosuje przeciwko rządowemu projektowi kredyt 0 proc. - Zagłosujemy za to za wsparciem społecznego budownictwa mieszkaniowego - mówił Szymon Hołownia. 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Rząd zrobi wszystko, żeby program mieszkaniowy był jak najbardziej ograniczony
Bardzo dobra decyzja Szymona Hołowni. PL2050 nie poprze kredytu 0 proc.! Brawo, presja ma sens. Z popierających ten katastrofalny pomysł partii zostały już tylko … PO i PiS

- komentuje działacz Miasto Jest Nasze i radny Warszawy Jan Mencwel.  

Polska 2050 nie poprze kredyty 0 proc. Mieszkanie na start zagrożone

To już kolejne sygnały płynące z rządzącej koalicji, które wskazują na to, że program "Mieszkanie na start" jest zagrożony. Wątpliwości co do niego i głosowanie przeciw zapowiadała w styczniu w imieniu całego klubu Lewicy posłanka Anna Maria-Żukowska. Niedawno natomiast poseł tej formacji mówił, że program może w ogóle zostać porzucony. 

- Może być tak, że nie będzie kredytu 0 procent, ale będzie zastąpiony czymś innym, nie wiem, jaka będzie formuła, bo prace toczą się w Ministerstwie Rozwoju - mówił na początku maja wicepremier i minister cyfryzacji, poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski w Radiu Zet. Minister przyznał, że nie wie, czy projekt zostanie w ogóle przegłosowany w Sejmie.  

Myślenie premiera Donalda Tuska o projekcie ewoluuje, dochodzą do niego sygnały, że może to być problematyczne dla rynku, bo wzrośnie cena za metr kwadratowy

- powiedział Gawkowski. Eksperci od razu zapowiadali, że kredyt 0 proc. podniesie ceny mieszkań, na takiej samej zasadzie jak stało się to przy Bezpiecznym Kredycie 2 proc. Wówczas ceny nieruchomości wzrosły najmocniej w Europie. I do dzisiaj rosną w tempie dwucyfrowym. 

Mieszkania ciągle drożeją. I to mocno

Ceny mieszkań w Polsce rosną w tempie dwucyfrowym. W pierwszym kwartale bieżącego roku ceny na rynku wtórnym wzrosły o 21 procent, a na rynku pierwotnym o 16 procent w ujęciu rocznym. Dane pochodzą z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który przeanalizował sytuację w 17 największych miastach.

Tomasz Mądry, analityk z zespołu równoważonego rozwoju PIE, powiedział, że głównym czynnikiem, który spowodował wzrosty jest zwiększony popyt na mieszkania. Częściowo to opóźniony efekt programu "Bezpieczny kredyt 2 procent", a z drugiej strony obawa części klientów, że ceny będą rosły jeszcze szybciej. "Strach, który powoduje w ludziach to, że nie będą w stanie kupić mieszkania w przyszłości. Bardzo dużo osób chce je mieć i składa wnioski kredytowe. Być może z uwagi na to rynek jest w stanie zwiększać ceny mieszkań, żeby osiągnąć większe zyski" - powiedział analityk, wskazał, że szczególnie duże zainteresowanie mieszkaniami widać w największych aglomeracjach.

Tomasz Mądry dodał, że poziom cen wynika również ze wzrostów kosztów budowy, ale ten czynnik w jego ocenie ma dużo mniejsze znaczenie niż w roku 2023.

Analityk powiedział, że według szacunków PIE w kolejnych kwartałach ceny nieruchomości nadal będą rosnąć. Niezależnie od wprowadzenia kolejnego programu dopłat do kredytów. "Spodziewamy się, że stabilna sytuacja gospodarcza doprowadzi do dalszego wzrostu cen mieszkań. Być może nie będzie on aż tak wysoki, ale niestety mieszkania prawdopodobnie nie znajdują się w bańce cenowej. To nie jest tak, że w tym momencie ceny pękną i nagle będziemy mieli znowu po 10 tysięcy za metr kwadratowy. Należy się spodziewać, że w takim Krakowie, tam samo jak w Warszawie, one przekroczą 18 tysięcy" - ocenia Tomasz Mądry.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE