Wydajny, ładny, długo trzymający na baterii i tani. Zebraliśmy kilka smartfonów, które naprawdę opłaca się kupić

Szukacie nowego telefonu, jednak nie chcecie wyrzucać pieniędzy w błoto? Ważne, aby smartfon zapewnił odpowiednią wydajność przez długi czas, miał niezły aparat i pojemną baterię. Przydałby się też przyzwoity ekran i odpowiedni wygląd. Na koniec najważniejsze - cena nie może być wysoka. Takie telefony oczywiście są na rynku, jednak trzeba dostrzec je z tłumu podobnych urządzeń. Zebraliśmy kilka propozycji, które łączą wszystkie te cechy.
Xiaomi Mi A1 Xiaomi Mi A1 fot. Bartłomiej Pawlak

Xiaomi Mi A1

Mi A1 to obok Mi Mix 2 absolutnie najlepsza propozycja Xiaomi z minionego roku. Smartfon jest przedstawicielem średniej półki i jednocześnie najmocniejszym urządzeniem należącym do programu Android One. 

Pod maską znajdziemy świetnie znany i bardzo chwalony procesor Snapdragon 625 z 4 GB RAM i 64 GB miejsca na dane. Do tego mamy sprawnie działający czytnik linii papilarnych i bardzo dobry, podwójny aparat.

Największą zaletą Mi A1 jest jednak wspomniana przynależność do programu Android One, dzięki czemu telefon pracuje pod kontrolą "całkiem" czystego Androida, ma zapewnione wsparcie producenta i dostaje comiesięczne poprawki z zakresu bezpieczeństwa.

Czysty system sprawia, że Mi A1 jest bardzo szybki i korzysta się z niego niezwykle przyjemnie. Kilka dni temu dostał także aktualizację do Androida 8.0 Oreo, która dodatkowo poprawiła (i tak bardzo dobrą) energooszczędność i wprowadziła szybkie ładowanie. Niedługo powinno się też pojawić uaktualnienie do Androida 8.1.

Smartfon startował pod koniec września w Polsce z ceną 1299 zł, jednak dziś spokojnie kupimy go za 300 zł mniej, co jest rewelacyjną ofertą. Minusem, który należy zaznaczyć jest brak NFC. 

LINK do recenzji

Honor 7X Honor 7X fot. Bartłomiej Pawlak

Honor 7X

Niemal wszystkie propozycje w tym zestawieniu to smartfony, które nie są już zupełną nowością i od premiery straciły sporo na wartości. W przypadku Honora 7X jest jednak inaczej. Telefon zaprezentowano zaledwie miesiąc temu w bardzo atrakcyjnej cenie.

Honor 7X to pierwsze urządzenie tej, należącej do Huawei marki wyposażone w bezramkowy ekran o proporcjach 18:9. To panel IPS o przekątnej 5,93 cala i rozdzielczości 2160 x 1080 pix.

Pod maską mamy dość wydajny Kirin 659 oraz 4 GB pamięci RAM, a także pojemną baterię  3 340 mAh. Jest też czytnik linii papilarnych, jednak brakuje NFC. 

Cena? 1229 zł. Można śmiało powiedzieć, że jest to najciekawsza propozycja z bezramkowym ekranem ze średniej półki.

LINK do pierwszych wrażeń

LG G6 LG G6 B. Pawlak

LG G6

Na to, jak LG G6 traci na wartości aż przykro się patrzy. Smartfon startował z ceną aż 3299 zł, która zdecydowanie była przesadzona i stopniowo taniał. Dziś, po kilku miesiącach od premiery telefon kosztuje zaledwie 1700 - 1800 zł, a można wyrwać go jeszcze taniej.

Co dostajemy w zamian? Bardzo dobry, choć już nieflagowy procesor Snapdragon 821 z 4 GB RAM i świetny ekran o przekątnej 5,7 cala i rozdzielczości 1440 x 2880 pix (proporcje 18:9) otoczony niewielkimi ramkami.

Do tego jest jeszcze podwójny aparat (standardowy + szerokokątny) i wszystko co powinno zaleźć się we flagowcu, łącznie z wodoszczelnością potwierdzoną certyfikatem IP68. Na dokładkę jest jeszcze obudowa spełniająca militarną normę MIL STD G810.

Cena LG G6 jest już na tyle niska, że smartfon stał się niezwykle atrakcyjną ofertą dla wszystkich szukających taniego flagowca.

LINK do recenzji

iPhone SE iPhone SE fot. Bartłomiej Pawlak

iPhone SE

Na rynku jest jeszcze kilka telefonów dla fanów małych ekranów. Całkiem niezłą propozycją może być iPhone SE, który łączy obudowę z iPhone'a 5S ze specyfikacją z iPhone'a 6. Mamy tu więc do czynienia z 4-calowym ekranem i układem Apple A9.

Telefon nie jest już najnowszy, jednak właśnie dzięki temu mocno spadła jego cena. Dziś znajdziemy go w sklepach za ok. 1400 zł, co jak za telefon od Apple jest niezłą okazją.

Samsung Galaxy A5 (2017) Samsung Galaxy A5 (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Samsung Galaxy A5

Jeśli chcecie kupić telefon od Samsunga, Galaxy A5 będzie prawdopodobnie najlepszym wyborem. To mocny średniak, który nie boi się zmierzyć ze znacznie droższymi konkurentami. Jest na tyle wydajny, że jeszcze przez długi czas nie będzie sprawiał żadnych problemów i jednocześnie na tyle tani, że nie zrujnuje domowego budżetu.

W Galaxy A5 producent zastosował średniopółkowy autorski procesor Exynos 7880 z 3 GB RAM, co zapewnia wydajność porównywalną do oferowanej przez Snapdragona 625. Dodatkowo mamy tu bardzo dobry aparat (niestety bez stabilizacji) i ekran Super AMOLED.

Samsung zdecydował się także na implementację rozwiązań zaczerpniętych z flagowców, które swoją premierę miały w 2016 roku. Mowa tu zarówno o rozwiązaniach programowych, jak i sprzętowych, jak np. wodoszczelność potwierdzona certyfikatem IP68.

LINK do recenzji

Xiaomi Mi6 Xiaomi Mi6 fot. Bartłomiej Pawlak

Xiaomi Mi6 i Huawei P10

Te dwa modele postanowiliśmy umieścić razem, bo są do siebie dość podobne. Oba kosztują poniżej 2 tys. zł i są typowymi flagowcami, które - można powiedzieć - zadebiutowały później niż powinny. Mi6 i P10 mają ekrany o dość niewielkiej przekątnej (odpowiednio 5,15 i 5,10 cala) otoczone dość sporymi ramkami, przez co odstają od Galaxy S8 czy LG G6.

Mają jednak bardzo przyzwoite podwójne aparaty i topowe podzespoły, dzięki czemu pod względem wydajności moją konkurować z najlepszymi smartfonami na rynku. Huawei P10 zdążył już sporo stanieć i dziś dostaniecie go zaledwie za ok. 1750 zł. Jego konkurent od Xiaomi debiutował stosunkowo niedawno, jednak dziś zapłacicie za niego tylko ok. 1800 zł.

LINK do recenzji Huawei P10

LINK do recenzji Xiaomi Mi6

Asus Zenfone 3 Asus Zenfone 3 fot. Bartłomiej Pawlak

Asus ZenFone 3

Średniak Asusa to urządzenie jeszcze z połowy 2016 roku, jednak w dalszym ciągu atrakcyjne. Smartfon może pochwalić się w miarę atrakcyjnym wyglądem i świetną jakością wykonania.

Napędzany jest średnio-półkowym procesorem Snapdragon 625 z 3 GB pamięci RAM i w tej wersji kosztuje zaledwie 999 zł. Do zalet, niemal niespotykanych w tej cenie można jeszcze zaliczyć bardzo dobry aparat z szybkim laserowym autofocusem. Niestety jest też mały minus - brak tu technologii NFC.

LINK do recenzji

Xiaomi Redmi Note 4 Xiaomi Redmi Note 4 fot. Bartłomiej Pawlak

Xiaomi Redmi Note 4

To zdecydowanie najtańszy smartfon w zestawieniu, który startował z ceny 1300 zł, a dziś w polskich sklepach znajdziemy go nawet za niecałe 700 zł. Co dostaniemy za te pieniądze?

Przede wszystkim 5,5 calowy ekran Full HD, bardzo udany procesor Snapdragon 625, 3 GB RAM i 32 GB miejsca na dane. Wydajność jest więc na bardzo przyzwoitym poziomie, a ogromna bateria o pojemności 4100 mAh wystarcza nawet na 3 dni aktywnego używania.

Niestety nie obyło się bez kilku wad. Największą bolączką Redmi Note 4 jest bardzo słaby aparat. Zabrakło też NFC i szybkiego ładowania. W tak niskiej cenie z tymi wadami trzeba się jednak pogodzić.

LINK do recenzji

Więcej o:
Komentarze (71)
Wydajny, ładny, długo trzymający na baterii i tani. Zebraliśmy kilka smartfonów, które naprawdę opłaca się kupić
Zaloguj się
  • wezzeszidz

    Oceniono 29 razy 25

    Dzięki Bogu, Beacie Szydło i wtyczce "Eliminator Slajdów"

    Xiaomi Mi A1
    Honor 7X
    LG G6
    iPhone SE
    Samsung Galaxy A5
    Xiaomi Mi6 i Huawei P10
    Asus ZenFone 3
    Xiaomi Redmi Note 4

    Nie ma za co ;-)

  • Yomosa Yomosa

    Oceniono 4 razy 4

    "Huawei P10 zdąrzył już sporo stanieć i dziś dostaniecie go zaledwie za ok. 1750 zł"

    naprawdę zdąRZył??

    panie dziennikaŻu, nie wstyd panu??

  • KUBE E.

    Oceniono 3 razy 3

    i gdzie te tanie telefony niby?? Panie za tyle? to moja cala wypłata... a itak za pare miesiecy beda kostowac polowe wiec glupota nowe kupowac ja kupilem p9 lite za 399 i niepotrzebuje szpanowac itak za drogi jak dlamnie. Nastepny artykuł bedzie "tanie i niezawodne porshe dla typowej polskiej rodziny" paranoja

  • Piotr Matyja

    Oceniono 2 razy 2

    A moze tak droga redakcja poszukala by trelefonów dla tej wiekszosc co zarabia 2.5 tys na rekw
    e i wydanie 2 tys na tel nie wchodzi w gre .Moze byscie zrobili przeglad tel za 300-500 zl.Kupienie flagowca za 2 tys to zadne osiagniecie.

  • teacher

    Oceniono 2 razy 2

    "...nie zrujnuje domowego budrzetu...", a podpisała się pod artykułem Redakcja. Nie chciało się włączyć spelling checkera?

  • tomasz kemot

    Oceniono 2 razy 2

    Samsung Galaxy A5
    "...nie zrujnuje domowego BUDRZETU".
    Szkoła podstawowa się kłania!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX