Nazwy domenowe są podstawowym składnikiem adresów URI używanych przez przeglądarki. "technologie.gazeta.pl" na pasku adresowym przeglądarki powyżej to nazwa domenowa. Domeny to czytelne dla ludzi nazwy, które przyporządkowane są numerycznym adresom internetowym wykorzystywanym wewnętrznie przez oprogramowanie komputerów.
Domeny zarejestrować może każdy, kto jest w stanie zapłacić cenę obowiązującą w odpowiedniej domenie nadrzędnej - ostatnim członie nazwy domenowej, pl, com czy net. Z tego powodu pojawiło się zjawisko piractwa domenowego (cybersquattingu) - rejestrowania przez "spekulantów domenowych" popularnych czy zastrzeżonych nazw, w nadziei że ktoś, np firma której dotyczy nazwa domeny złoży ofertę jej odkupienia.
W wypadku zastrzeżonych znaków handlowych spory co do tego do kogo powinna dotyczyć dana domena rozstrzygane są w postępowaniu arbitrażowym. Jednak teraz, przy ustalaniu zasad dla nowych domen głównych i renegocjacji kontraktu na obsługę domeny .net, pojawiła się propozycja wprowadzenia nowego, uproszczonego postępowania.
W toku uproszczonego postępowania, właściciel znaku handlowego składa w ICANN (organizacja zarządzająca techniczną stroną Internetu) składa krótki wniosek uzasadniający prawa do domeny, wpłaca opłatę manipulacyjną w wysokości kilkuset dolarów, a jego sprawa rozpoznawana jest nie przez posiedzenie trojga arbitrów, ale przez jedną osobę, która decyduje o przekazaniu domeny. W porównaniu z dotychczasowym postępowaniem, skróceniu do kilku dni ulega też okres w którym aktualny właściciel domeny może udowodnić swoje do niej prawa.
Propozycja jest kontrowersyjna ze względu na brak procedur odwoławczych, próby wprowadzenia "tylnymi drzwiami" z minimalnym okresem konsultacji społecznych i ułatwienie nadużyć procedury arbitrażowej.
[za The Domains ]