Jack Sweeney to student techniki informatycznej na jednym z uniwersytetów na Florydzie. Już jako nastolatek opracował boty na X (dawniej Twitter), które śledziły i udostępniały lokalizację prywatnych odrzutowców milionerów, takich jak Elon Musk, Jeff Bezos, Mark Zuckerberg, Bill Gates czy Donald Trump. Po wybuchu wojny w Ukrainie monitorował także loty rosyjskich oligarchów. Opracowany przez niego program korzysta z publicznych źródeł danych.
Jakiś czas temu Sweeney założył też osobne konto, które monitorowało loty prywatnego odrzutowca Taylor Swift. W jednym z postów zwrócił uwagę na ogromny ślad węglowy, który generują podróże wokalistki. Niedługo później otrzymał pismo od jej prawników. Stwierdzili, że jego działanie stanowi "bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa i samopoczucia" piosenkarki - podaje CNN. Oskarżyli także studenta o "lekceważenie bezpieczeństwa innych osób w zamian za uwagę opinii publicznej lub korzyści finansowe".
W rozmowie ze stacją student podkreślił, że "nigdy nie zamierzał wyrządzić żadnej krzywdy swoimi działaniami". - Wierzę w przejrzystość i wolny dostęp do informacji publicznej - dodał, podkreślając, że w swoich analizach korzysta tylko z danych, które są ogólnodostępne. - Tak naprawdę uważam, że Swift ma kilka dobrych piosenek - podsumował. Sprawę skomentował także Elon Musk. "Sweeney to okropny człowiek. Taylor Swift ma prawo być zaniepokojna" - napisał na X.
Nie bez przyczyny Elon Musk skomentował informacje o tym, że Taylor Swift chce pozwać Jacka Sweeney'a. Student stworzył na X profil o nazwie "Elon Musk's Jet", który udostępniał najnowsze informacje o tym, gdzie aktualnie zmierza przedsiębiorca. Musk zaproponował mu nawet 5 tys. dolarów za usunięcie konta, ale ten odrzucił propozycję.
Po przejęciu Twittera Elon Musk miał po cichu zablokować konto studenta, a nawet zagrozić podjęciem kroków prawnych. Chociaż konto Jacka Sweeney'a dotyczące miliardera faktycznie zniknęło z portalu, to nadal działa w sieci. Teraz dane o lotach Muska udostępniane są na Instagramie.