Jim Lovell zmarł 7 sierpnia w Lake Forrest w Illinois w Stanach Zjednoczonych. Astronauta miał 97 lat. Lovell w kosmos latał w misjach Gemini 7, Gemini 12 oraz Apollo 8. Po tym został wybrany do misji Apollo 13, która mimo olbrzymich problemów, zakończyła się bezpiecznym powrotem astronautów na Ziemię.
- Houston, mamy problem - te słowa za sprawą Toma Hanksa i filmu "Apollo 13" zna prawie każdy. W rzeczywistości brzmiały nieco inaczej. - Houston, mieliśmy tu problem - te słowa padły najpierw z ust pilota misji Jacka Swigerta, a chwilę później powtórzył je Lovell. Stało się to po tym, jak 320 tysięcy kilometrów od Ziemi, wybuchł zbiornik paliwa numer 2, uszkadzając przy tym zbiornik paliwa numer 1. Główny moduł statku został pozbawiony normalnych dostaw elektryczności i wody. Wówczas rozpoczęła się walka o życie astronautów, którzy ostatecznie bezpieczenie wylądowali w Pacyfiku.
Apollo 13 to nie jedyna historyczna misja, w której udział brał Lovell. Lot Apollo 8, którzy przebiegł bez problemu, był drugą załogową misją w ramach programu Apollo, a także pierwszą, podczas której udało się okrążyć Księżyc. Lovell był w niej pilotem. NASA przypomina na swojej stronie, że astronauci podczas transmisji pokazywali zdjęcia Ziemi i Księżyca, widzianych z wnętrza ich statku. - Olbrzymia samotność budzi podziw i sprawa, że zdajesz sobie sprawę, co zostawiłeś na Ziemi - powiedział podczas transmisji Lovell.
Więcej o misji Apollo 13 w artykule "50 lat temu walka o życie astronautów z Apollo 13 zakończyła się sukcesem".
Źródła: NASA, Next.Gazeta.pl,