Jak podkreślają eksperci Euromonitora, ostatni spadek globalnej konsumpcji alkoholu miał miejsce prawdopodobnie pod koniec lat 90., w czasach azjatyckiego kryzysu finansowego, który wstrząsnął gospodarkami Tajlandii, Malezji, Filipin, Indonezji, Singapuru i Korei Południowej.
W 2015 roku na całym świecie spożyto łącznie 248 mld litrów alkoholu. To o 0,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Sprzedaż trunków w dolarach wzrosła w ubiegłym roku o 2,0 proc.
W opinii analityków gorsza sprzedaż alkoholu jest efektem spowolnienia na najważniejszych rynkach wschodzących. W Europie Wschodniej sprzedaż trunków spadła o 4,9 proc., w Brazylii - o 2,5 proc. W Chinach, które są największym konsumentem alkoholu na świecie, sprzedaż alkoholu spadła o 3,5 proc. To tak jakby nagle Portugalczycy i Chilijczycy stali się abstynentami.
Jak podkreśla CNN, pomimo spadku konsumpcji, przemysł alkoholowy jest uważany jako stabilny i bezpieczny, ponieważ ludzie mają tendencję do picia zarówno w chwilach dobrych, jak i złych.
W 2015 roku najgorsze wyniki zanotowały firmy zajmujące się produkcją rumu i wódki. Gwałtowny wzrost zainteresowania obserwowano w przypadku angielskiego ginu, irlandzkiej i japońskiej whisky oraz ciemnego piwa.
W liczbach bezwzględnych największe spożycie alkoholu występuje Chinach, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Niemczech i Rosji.
Jeżeli chodzi o ilość spożywanego alkoholu na osobę, to przoduje Białoruś, gdzie wypija się 17,5 litrów czystego alkoholu na osobę rocznie. Dalej jest Mołdawia, Litwa, Rosja i Rumunia (od 16,8 do 13 litrów na głowę mieszkańca). Polska, ze spożyciem na poziomie 12,5 litra na osobę, plasuje się na 15. miejscu na świecie.
Nadmierne spożywanie alkoholu jest przyczyną 3,3 miliona zgonów rocznie na całym świecie.