Analitycy agencji podnieśli rating Węgier do BBB- z BB+ i nadali mu stabilną perspektywę. To oznacza, że Budapeszt znów ma rating na poziomie inwestycyjnym. Wprawdzie na najniższym możliwym, ale jest to sygnał dla inwestorów, że Węgrzy stali się bardziej wiarygodni, a inwestowanie w obligacje tego kraju jest znacznie mniej ryzykowne.
Fitch podaje szereg czynników, które wpłynęły na decyzję. To między innymi wysokie nadwyżki na rachunku obrotów bieżących, napływ środków z unijnych funduszy, a także pilnowanie przez rząd poziomu zadłużenia. Fitch pisze o widocznej poprawie warunków gospodarczych: rosną dochody, a dzięki temu zmniejsza się dziura w budżecie państwa.
Analitycy zauważają też pozytywny wpływ programu zachęcającego banki do kupowania obligacji państwowych a także przewalutowania kredytów hipotecznych na forinty. Tu trzeba jednak pamiętać, że węgierski program przewalutowania kredytów został ogłoszony jeszcze przed załamaniem kursu franka szwajcarskiego w styczniu 2015 roku, a działania były rozłożone w czasie.
Przewalutowanie to jeden z kroków, za które rząd Viktora Orbana zbiera pochwały. Pozytywnie odebrane zostały też działania odwracające część kontrowersyjnych decyzji sprzed kilku lat, takie jak obniżenie najwyższego w Europie podatku bankowego. Fitch w swojej ocenie zakłada, że rząd Węgier nie będzie już wprowadzać niekorzystnych dla banków rozwiązań.
Fitch to pierwsza z trzech głównych agencji ratingowych, która doceniła działania rządu w Budapeszcie. Minister gospodarki Węgier Mihaly Varga powiedział, że spodziewa się podobnych ruchów ze strony Moody’s i S&P, od których na razie Węgry mają rating na poziomie spekulacyjnym. Gdyby przynajmniej jedna z nich podniosła ocenę kredytową do poziomu inwestycyjnego, kraj mógłby zaoszczędzić nawet 190 milionów euro na finansowaniu na rynku długu.