IKEA pięknie rośnie. Również dzięki zakupom Polaków. Ale stawia teraz na dużo mniejsze sklepy

Marcin Kaczmarczyk
IKEA pochwaliła się właśnie sprzedażą w minionym roku obrotowym, który skończył się 31 sierpnia. Szwedzi wspomnieli przy tym o naszych zakupach i zapowiedzieli poważną zmianę w swojej strategii.

W ciągu minionych 12 miesięcy przychody jednej z najbardziej znanych firm zajmujących się produkcją mebli i produktów do wyposażenia wnętrz mieszkań i domów wzrosły o 7,1 procent do 34,2 mld euro. Sporo, ale to ciągle daleko od ambitnego planu osiągnięcia co najmniej 50 mld euro przychodu do 2020 roku.

Szwedzi poinformowali przy tym, że sprzedaż powiększyła się między innymi dzięki dużym wzrostom w Chinach, Australii, Kanadzie i. Polsce. Niestety, dokładnie już nie raportują, o ile zwiększyły się ich przychody z polskiego rynku.

Czytaj więcej: Kto zyska lub straci, jeżeli wejdzie w życie zakaz handlu w niedzielę?

Zapowiadają ponadto, że w rozpoczynającym się właśnie nowym roku obrotowym wejdą do dwóch nowych krajów – Serbii i Indii.

Koniec z wielkimi sklepami

Ale nie dwa nowe rynki są najważniejsze w nowej strategii IKEI. Szwedzka firma zwiększa wysiłki związane z otwieraniem mniejszych sklepów - zwykle mających niecałe 2 tysiące metrów kwadratowych powierzchni. To dużo mniej niż wynosi np. powierzchnia otwartej w ubiegłej roku bydgoskiej IKEI -sięga ona 30 tysięcy metrów kwadratowych. Nowe sklepy położone są często w popularnych centrach handlowych. IKEA nazywa je click-and-collect points i ta nazwa dość celnie mówi nam o tym, jak one działają.

W placówkach tego typu kupić od ręki można bardzo ograniczoną listę produktów. Za to personel doradzi nam przy zakupie mebli i wyposażenia do dowolnego pokoju, kuchni lub łazienki. Z jego pomocą skompletujemy zamówienie, po którego odbiór zgłosimy się później samodzielnie lub które – za dodatkową opłatą – zostanie przywiezione nam do domu. W niektórych sklepach click-and-collect działa również rozbudowana kawiarnia.

Pierwszy mniejszy sklep IKEA otworzyła w marcu 2015 roku w Pampelunie w Hiszpanii. W roku obrotowym 2014-2015 otworzyła jeszcze trzy tego rodzaju placówki.

Zobacz też: Zmiany w handlu mogą pozbawić pracy miliony kobiet. 

W minionym roku obrotowym szybciej zaczęła rosnąć liczba sklepów click-and-collect. IKEA otworzyła 19 takich placówek – w sumie działają już w 11 krajach. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, z w tym samym czasie powstało 12 nowych tradycyjnych, wielkich sklepów IKEI – mniej o jednego niż w poprzednim okresie rozliczeniowym.

Internet coraz ważniejszy

Firma otwiera mniejsze sklepów ze względu na zmiany w preferencjach kupujących. Nie każdy ma już dzisiaj ochotę na zakupy w ogromnych halach. Poza tym coraz częściej kupujemy przez Internet.

W roku obrotowym 2014-2015 IKEI udało się przekroczyć 1 mld euro przychodów ze sprzedaży internetowej. W minionym roku obrotowym wzrosła ona do niecałych 1,4 mld euro!

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce” 

Więcej o: