Morawiecki: dla osób zarabiających więcej nie powinno być kwoty wolnej od podatku

- Dla osób, które zarabiają więcej, nie powinno być kwoty wolnej od podatku - mówi w rozmowie z PAP wicepremier Mateusz Morawiecki. To kolejna zapowiedź zlikwidowania korzyści podatkowych dla najlepiej zarabiających. Wcześniej Morawiecki zapowiadał, że najbogatsze małżeństwa nie powinny mieć takiego samego uprawnienia do wspólnych rozliczeń co mniej majętne rodziny.

- System podatkowy trzeba zmieniać w kierunku progresywnego, tak żeby krańcowa stawka podatkowa dla tych, którzy zarabiają więcej, była wyższa niż dla tych, którzy zarabiają mniej - uzasadnia Morawiecki swoją opinię o potrzebie likwidacji kwoty wolnej dla majętniejszych obywateli.

Z kolei w zeszłym tygodniu, wicepremier Morawiecki w rozmowie w radiowej Jedynce powiedział w kontekście wspólnego rozliczania podatkowego przez małżonków, że będzie „optował za tym, by małżonkowie którzy zarabiają dużo, nie mieli takiego samego uprawnienia jaki ci, którzy zarabiają mało”. 

Wszystko oczywiście w kontekście przebudowy systemu podatkowego, która ma przynieść m.in. większą progresywność podatkową czy zastąpienie jedną daniną podatku PIT i składek na ZUS i NFZ. W zeszłym tygodniu premier Beata Szydło powiedziała, że koncepcja nie jest jeszcze przesądzona, a decyzja rządu w tej sprawie zapadnie do końca roku.

Wcześniej minister Kowalczyk zapowiadał, że "kierunkowa decyzja" już zapadła, snuł plany 4-5 stawek podatkowych (minimalna - 19,5 proc., maksymalna - około 40 proc.), niższych podatków dla najmniej zarabiających czy wyższych dla osób zarabiających nawet 6-7 tys. zł na rękę.

Na początku listopada premier Morawiecki mówił, że „wstępny okres, w którym chcemy wdrożyć podatek, to jest 1 styczeń 2018”. W nowym wywiadzie dla PAP, wicepremier na pytanie czy jednolita danina zostanie wprowadzona do końca tej kadencji, odpowiada, że „nie chciałby tak spekulować”.

Co z kwotą wolną od podatku?

Przy wprowadzaniu jednolitego podatku w górę miałaby pójść kwota wolna od podatku. W kampanii prezydenckiej i parlamentarnej była mowa o podwyżce do wysokości 8 tys. zł. Szacunkowe koszty tej decyzji to 16-20 mld zł.

Jak sugeruje Dziennik Gazeta Prawna, na taki wydatek budżetu raczej nie będzie stać w przyszłym roku. Dlatego Ministerstwo Finansów sugeruje m.in. stopniowe podwyższanie kwoty wolnej o 1000 zł rocznie, począwszy od przyszłego roku, czy wprowadzenie tzw. degresywnej kwoty wolnej - czyli malejącej wraz ze wzrostem dochodu. Do tej właśnie koncepcji odnosi się sugestia wicepremiera Morawieckiego o braku kwoty wolnej od podatku dla dobrze zarabiających.