Producent Marsów i Snickersów ostrzega Anglików. Jeszcze zapłaczą?

Zerwanie umów handlowych z krajami Unii Europejskiej podwyższy ceny czekolady w Wielkiej Brytanii nawet o 30 proc. - uważa członek zarządu Marsa Fiona Dawson. Sygnały są już widoczne.

Od zeszłego roku - kiedy to ogłoszono wynik referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej - produkty czekoladowe podrożały na Wyspach średnio o 13 proc. - podaje serwis mySupermarket.co.uk.

- Jeśli tendencja się utrzyma, cena przeciętnych batonów może w 2018 r. przekroczyć 1 funta - uważa dyrektor serwisu Gilad Simhony.

Ceny rosną m.in. przez coraz większe zapotrzebowanie na czekoladę z krajów rozwijających się, jak Brazylia, Chiny i Rosja. Dodatkową przyczynę podała Fiona Dawson, prezes Mars Food ds. żywności, napojów i sprzedaży.

- Brak sztywnych granic w Europie, ceł i innych regulacji celnych pozwala na stworzenie łańcucha dostaw, który owocuje niskimi cenami - wyjaśniła w swoim przemówieniu wygłoszonym w  Brukseli. - Powrót tych barier zwiększy koszty oraz zagrozi temu łańcuchowi dostaw i posadom z nim związanym.

Jej zdaniem ceny czekoladowych produktów mogą wzrosnąć w Londynie jeszcze o 30 proc.

Jak podkreśla Dawson sektor spożywczy - podobnie jak motoryzacyjny i finansowy - zachęca europejskich polityków do szerszego spojrzenia podczas negocjacji przyszłych umów.

- Ograniczenie handlu nie przyniesie korzyści żadnej ze stron - zastrzega.

Amerykańska korporacja Mars posiada fabryki w całej UE, w tym we Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech oraz w Polsce. Polskie fabryki - pod mazowieckim Sochaczewem - produkują czekoladę oraz gotowe jedzenie dla zwierząt. Polskie zakłady uruchomiono w 1992 r. Teraz ok. 70 proc. produkcji przeznaczone jest na eksport do 60 różnych krajów.

Więcej o: