Czas złożyć CV do Biedronki? Pracownicy dostali trzecią podwyżkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Robert Kędzierski
Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, podnosi pensje swoim pracownikom. Od 1 kwietnia br. osoby, które rozpoczynają pracę na pełny etat u największego detalisty w Polsce, na stanowisku sprzedawca-kasjer, mogą liczyć na minimalną wypłatę w wysokości 2450 złotych brutto. Kwota ta uwzględnia część uwarunkowaną brakiem nieplanowanych nieobecności w danym miesiącu, która w wyniku podwyżki wzrosła do 350 zł brutto.

Dodatkowo, jak podaje spółka, zdecydowana większość sprzedawców-kasjerów otrzymuje też premie miesięczne związane z realizacją celów sprzedażowych w wysokości maksymalnie 330 zł brutto miesięcznie. Razem daje to kwotę 2780 zł.

Jeszcze lepiej zarobią sprzedawcy-kasjerzy z trzyletnim stażem pracy. Ich pensja wzrasta z 2600 do 2750 złotych brutto, co razem ze sprzedażowym bonusem daje 3080 złotych. Więcej zarobi również kadra kierownicza, ale tutaj firma nie ujawnia danych. Dodatkowo, od lipca 2017 r. kierownicy sklepów w JMP oraz ich rodziny zostaną objęci prywatną opieką medyczną.

Decyzja Jeronimo Martins jest zgodna z wcześniejszymi zapowiedziami

Czytaj też: Marek Borowski komentuje ewentualność wyjścia Polski z UE [NEXT+]

Podwyżka dla pracowników Biedronki jest trzecią na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Pensje podniesiono w kwietniu i październiku ubiegłego roku.

Wojna o pracownika

Podnoszenie pensji jest częściowo podyktowane sytuacją na rynku. Branża handlowa coraz mocniej odczuwa tzw. rynek pracownika. Niektóre sieci mają spore problemy ze skompletowaniem zespołu w dużych miastach czy zachodniej Polsce. Biedronka otwarcie to przyznała w lutym tego roku. 

W ubiegłym roku na podwyżkę wynagrodzeń zdecydowały się też m.in. Tesco, Lidl, Biedronka i Kaufland.

Biedronka sprzedaje swoje produkty w automacie. Pierwszy Biedronkomat stanął we Wrocławiu