Cudzoziemcy coraz więcej dokładają do naszych emerytur. Ale jest pewien haczyk

Emigranci nie tylko ratują nasz rynek pracy od zapaści wywołanej brakiem rąk do pracy, ale również licznie dorzucają się do ZUS. Nie powinniśmy się jednak do tej sytuacji przyzwyczajać.

Dziennik Gazeta Prawna powołuje się na niepublikowane jeszcze dane ZUS, z których wynika, że sukcesywnie wrasta liczba emigrantów, którzy dokładają się do naszych emerytur. W ciągu ostatniego roku ich liczba zwiększyła się o 60 proc.

Skok zawdzięczamy głównie Ukraińcom. Na koniec czerwca w systemie było ich ponad 270 tys. A jeszcze rok temu - 147 tys.. Szczególnie dużo przybyło ich w II kw. tego roku, bo niemal 43 tys.

Ich aktywność jest w stanie w pewnym stopniu załatać dziurę w kasie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, na którą musimy się przygotować od jesieni. 1 października wchodzi w życie ustawa obniżająca wiek emerytalny z czym wiąże się ryzyko, że 330 tys. osób, które w ten sposób nabędą prawo do świadczenia, odejdzie z rynku pracy i przejdzie na utrzymanie państwa.

Ale nowi, młodsi emeryci to nie jedyny wydatek, jaki czeka nas w najbliższym czasie. Poza regularnymi świadczeniami (emerytury, renty, zasiłki) resort pracy zastanawia się nad wprowadzeniem "500 pluis" dla emerytów. 

- Pracujemy w resorcie nad rozwiązaniem, które wesprze emerytów. To mógłby być np. roczny dodatek dla emerytów w wysokości np. 500 zł dla tych seniorów, którzy otrzymują do 1500 zł brutto miesięcznie emerytury – powiedziała „Super Expressowi” Elżbieta Rafalska, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

ZUS się tuczy

Malejące bezrobocie, podwyżka pensji minimalnej do 2000 tys. zł oraz wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej na poziomie 13 zł brutto wraz z uchwaloną jeszcze za PO ustawą likwidującą tzw. zbiegi w umowach cywilnoprawnych przynoszą efekty.

Według danych Ministerstwa Finansów, na które powołuje się DGP, państwo coraz mniej dopłaca do emerytur. W pierwszej połowie roku FUS wykorzystał 40,7 proc. przyznanej mu dotacji. To jeden z lepszych wyników ostatnich lat. Rok temu po sześciu miesiącach do funduszu wypłacono prawie 52 proc. dotacji, dwa lata temu było to 51 proc., trzy lata temu – aż 68,5 proc.

Składki jak pożyczka

O ile obcokrajowcy - głównie Ukraińcy - dokładają się aktualnie do ZUS, to przyjdzie czas, kiedy sami przejdą na emeryturę, a my będziemy musieli oddać im pieniądze. W 2013 r. podpisaliśmy bowiem umowę z Ukrainą, która obliguje obydwa kraje do wzajemnego uwzględniania okresów ubezpieczenia swoich obywateli przy wyliczaniu świadczeń.

Co więcej, nie powinniśmy się przyzwyczajać do tego, że strumień składek ze strony pracowników ze wschodu wpisze się na stałe do naszej gospodarki. 

Od 11 czerwca Ukraińcy nie potrzebują już wiz, aby wjechać do krajów Unii Europejskiej w celach turystycznych czy biznesowych. To efekt nowych regulacji unijnych zatwierdzonych w maju przez Radę Unii Europejskiej.

Liberalizacja przepisów nie dotyczy wjazdów do Wielkiej Brytanii i Irlandii, natomiast obejmuje kilka krajów niezrzeszonych w Unii Europejskiej - Islandię, Norwegię, Szwajcarię i Liechtenstein. Nie jest również jednoznaczna z pozwoleniem na pracę. 

Istnieje jednak ryzyko, że z czasem Polska stanie się dla nich krajem przesiadkowy, zamiast docelowym, a to znacząco odbije się nie tylko na naszym rynku pracy, który w tym roku od zapaści uratowali Ukraińcy, ale również bieżącym zasilaniu kasy ZUS.

Więcej o: