Ich zysk to 24 miliardy dolarów. Polski rząd wydaje na pomoc publiczną dla nich ponad 20 milionów złotych

Rafał Hirsch
Polski rząd udzieli pomocy publicznej bankowi JP Morgan. Zamierza on stworzyć w Polsce centrum usług biznesowych. Otrzyma na ten cel z budżetu państwa ponad 20 milionów złotych.

Pomoc publiczna

JP Morgan to największy bank na świecie. Jego zysk netto w 2017 roku sięgnął 24,4 miliardów dolarów. To w przeliczeniu na polską walutę około 83 miliardów złotych. Z kolei wartość rynkowa JP Morgana to 393 miliardy dolarów, czyli ponad 1,3 biliona złotych. To wartość odpowiadająca dwóm trzecim polskiego PKB.

Bank będący w takiej sytuacji finansowej poprosił w sierpniu 2017 roku polski rząd o udzielenie pomocy publicznej. Chciał ją uzyskać, bo planuje utworzenie w Warszawie Centrum Usług Biznesowych.  Umowę o pomocy zawarł Minister Rozwoju i Finansów 14 grudnia 2017. W umowie minister zgodził się przekazać amerykańskiemu bankowi ponad 20 milionów złotych pomocy.

Fragment umowy Ministerstwa Finansów i Rozwoju z JP MorganFragment umowy Ministerstwa Finansów i Rozwoju z JP Morgan źródło: Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii

Intrygujące w tej umowie jest to, że rząd przekaże bankowi ponad 20 milionów PLN z pieniędzy podatnika „z tytułu utworzenia nowych miejsc pracy”. Faktycznie bank zamierza zatrudnić w tworzonym w Warszawie biurze około pięć tysięcy osób.

Walka z nieistniejącym bezrobociem

Warto jednak zauważyć, że rząd może udzielać firmom pomocy publicznej po to, aby tworzyły one miejsca pracy na podstawie przepisów ustawy z 2004 roku. W 2004 roku stopa bezrobocia w Polsce wynosiła ponad 20 procent i faktycznie wtedy warto było dopłacać z budżetu po to, aby bezrobocie zmniejszać.

Dziś według ostatnich danych z Eurostatu stopa bezrobocia w Polsce wynosi 4,5 procent. A w Warszawie wg GUS 2 procent. Jednocześnie coraz więcej firm sygnalizuje rosnące problemy ze znalezieniem ludzi do pracy na rynku. W takiej sytuacji wydawanie publicznych pieniędzy na to, żeby ktoś stworzył miejsca pracy wygląda dość dziwnie. One i tak w polskiej gospodarce powstają bardzo szybko bez żadnych dopłat z budżetu.

Większe bezrobocie utrzymuje się w Polsce już tylko na niektórych terenach oddalonych od wielkich miast, jak na przykład północna część warmińsko-mazurskiego leżąca blisko granicy z Rosją. Trudno podejrzewać, aby JP Morgan zatrudniając pracowników w Warszawie w sektorze bankowym zmniejszył bezrobocie w takich miejscach.

Bardziej prawdopodobne jest to, że będzie musiał namawiać pracowników innych firm z tego sektora do tego, żeby zmienili pracę. Zwykle w tym celu proponuje się większe zarobki. Być może bank zarabiający rocznie 24 miliardy dolarów przekonał rząd, że może mieć z tym problem i dlatego potrzebuje 20 milionów pomocy publicznej.

Chociaż bardziej prawdopodobne jest, że po prostu postawił taki warunek zaznaczając, że bez jego spełnienia otworzy swoje centrum biznesowe w innym kraju. W takiej sytuacji rząd chcąc mieć w Polsce duże centrum biznesowe JP Morgana zapłacił mu 20 milionów złotych zgodnie z przepisami, którymi kiedyś Polska walczyła z bezrobociem.

Kwota 20 mln złotych oczywiście nie jest znaczącym wydatkiem w skali polskiego budżetu, to raczej kwestia symboliczna. Zresztą firmy planujące inwestycje produkcyjne (a nie centra usług jak w przypadku JP Morgana) dostają znacznie większe wsparcie od państwa. Na przykład Daimler, który w Jaworze buduje fabrykę silników Mercedes-Benz dostał wsparcie w wysokości 18,7 milionów euro.

Cotygodniowe podsumowanie roku 09/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha