Prywatne firmy wciąż mają problem z obsadzeniem wakatów. Najwięcej miejsc pracy czeka w przemyśle

Liczba wolnych miejsc pracy na koniec IV kwartału 2017 r. wyniosła 117,8 tys. Wakaty znajdowały się głównie w sektorze prywatnym i dużych firmach. Na niedobór pracowników wciąż najbardziej narzekają branże przemysłowa, budowlana, handel oraz naprawa samochodów.

Z najnowszych danych GUS wynika, że pod koniec roku nieobsadzonych pozostało 117,8 tys. miejsc pracy. W porównaniu do III kwartału ich liczba była niższa o 13,4 tys., czyli 10,2 proc. W ujęciu rok do roku w porównaniu z IV kwartałem 2016 roku liczba wolnych miejsc pracy była wyższa o 39,8 tys. Czyli w ciągu roku liczba nieobsadzonych stanowisk wzrosła aż o 51,1 proc.

Przemysł ma problem

Największe trudności z obsadzeniem wakatów wciąż odnotowują sektor prywatny, gdzie znajduje się aż 87,2 proc. wolnych miejsc pracy oraz duże firmy (46,3 proc.).

W podziale na branże niezmiennie ze znalezieniem pracowników problem mają przemysł, budownictwo, handel i naprawa samochodów oraz transport i gospodarka magazynowa.

Popyt na pracę w IV kwartale 2017 rokuPopyt na pracę w IV kwartale 2017 roku GUS

Wciąż najwięcej miejsc pracy tworzonych jest na stanowiskach robotniczych i technicznych. Poszukiwani są przede wszystkim robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy, oraz operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń. Dobrze mają się też specjaliści związani przede wszystkim z branżą technologiczną i komunikacyjną. 

Popyt na pracę w IV kwartale 2017 rokuPopyt na pracę w IV kwartale 2017 roku GUS

Kto zatrudniał, kto zwalniał w 2017 roku

W 2017 r. utworzono o 12,2 proc. (75,4 tys.) więcej miejsc pracy w porównaniu z 2016 r.
Wakaty powstawały najczęściej w firmach liczących do 9 osób, znajdujących się w woj. mazowieckim, śląskim oraz wielkopolskim. Większość z nich prowadziła działalność w zakresie handlu, napraw pojazdów, przetwórstwa przemysłowego lub budownictwa.

Najmniej nowych miejsc pracy powstało w firmach związanych z kulturą, rozrywką i rekreacją oraz obsługą rynku nieruchomości. 

Zestawienie nowo utworzonych i zlikwidowanych miejsc pracy w 2017 r. według sekcji PKD wskazuje, że w podmiotach prowadzących działalność w handlu, przetwórstwie
przemysłowym i budownictwie występuje największa rotacja miejsc pracy, tj. tworzy się
najwięcej miejsc pracy i najwięcej miejsc pracy jest likwidowane.

+++

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (95)
GUS: pod koniec 2017 r. roku spadła liczba wolnych miejsc pracy
Zaloguj się
  • 34 bezel

    Oceniono 33 razy 25

    Prywaciarze najczęściej potrzebują młodych silnych mężczyzn do prac ręcznie, bez wsparcia mechanicznego i za najniższą krajową. Praca od pon.- sob., a za sobotę nie dodatkowe pieniądze tylko dzień wolny i to za kilka miesięcy, gdy cała firma ma urlop.

  • Tadeusz Koło

    Oceniono 26 razy 18

    Szeregowego pracownika nie stać na 10 letnie auto. Szeregowego pracownika nie stać na 2 tygodniowy urlop. Szeregowego pracownika nie spytać na mieszkanie 3 pokojowe w bloku, bo kredyt, czynsz itp. Szeregowego pracownika nie stać na założenie rodziny lepsze ubranie. Szeregowego pracownika STAĆ tylko na jedzenie i to z niższej półki cenowej, a więc chemia ( nowotwory, choroby układu krążenia itd. ) emerytur też ma nie być. Nie MAM MOTYWACJI DO PRACY BO NIC Z NIEJ NIE MAM.

  • adi233

    Oceniono 12 razy 8

    Od dłuższego czasu szukam pracy i mam nieco inny ogląd sytuacji. Praca może i jest, ale w usługach i handlu i jako robotnik przy taśmie. Te pierwsze to wynagrodzenie ok 2000 brutto. I mówię tu o warunkach w Poznaniu, gdzie niby jest jeszcze lepiej niż średnia. Praca za nieco lepsze pieniądze lub ciekawsza jest rozchwytywana - zgłaszają się dziesiątki kandydatów. Nawet budżetówka, gdzie płace są niezbyt wysokie też jest oblegana. Przykład - inspektor w KRUS, pensja 2400 brutto - wg oficjalnego ogłoszenia warunki wstępnej rekrutacji spełniło 5 kandydatów (do warunków należało m.in. wyższe wykształcenie). Inny przykład - też budżetówka, organ samorządowy praca na umowę-zastępstwo płaca 2400 brutto. Przy składaniu aplikacji dowiedziałem się, że jest duże zainteresowanie ofertą i wielu chętnych. Odzewu brak, mimo że spełniam większość kryteriów pracodawcy. To pokazuje, jaka jest faktycznie sytuacja na rynku. Dużo pracy prostej za grosze, lub ewentualnie super oferty dla wysokokwalifikowanych specjalistów z wieloletnią praktyką.

  • wc-wartosci_chrzescijanskie

    Oceniono 9 razy 7

    zacznijcie więcej płacić, to takie proste, zdawac by się mogło, że nawet średnio rozgarnięty to zrozumie. Niestety dyrekcje firm tego nie ogarniają

  • scierplaminoga

    Oceniono 5 razy 5

    no a jak mają być obsadzone wakaty, jak zagraniczne montownie w Polsce szukają frajerów, którzy będą utrzymywać za psie pieniądze firmy matki, gdzie pracuje się 38 h w tygodniu, a u nas 48 h. Kto przyjdzie do pracy na produkcji na 3 zmiany czy 4 brygady za 3200 zł brutto ?! Zniżka na karnet na siłownie ma mnie zachęcić do zmiany pracy ? Pracuję w montowni od 10 lat i tylko dlatego mam przyzwoity zarobek, 2800 zł do ręki jako lider zmiany, na umowie o pracę na stałe. A moja firma szuka ludzi na linie za 2000 zł do ręki na zlecenie i zdziwiona, że nikt nie przychodzi. Niektóre linie 7 dni w tygodniu mają iść, kto się na to zgodzi ?! Nawet Ukraińcy stąd uciekają. Suwnicowy w moim mieście ma 1800-2500 zł do ręki. SUWNICOWY, który musi uważać, żeby na dniówce nikogo nie zabić. Są dwa wyjścia, albo płace pójdą w górę o 500-600 zł miesięcznie w takich miejscach i zaczną się zatrudnienia na umowę o pracę, albo 10-20 % montowni będzie musiało się zamknąć i wróci bezrobocie powyżej 10 %

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX