Polska może stracić miliardy euro. Pieniądze są bardziej potrzebne w innych krajach Unii Europejskiej

Robert Kędzierski
Unia Europejska planuje mocno przeprojektować swój budżet. Spore zmiany mają dotyczyć Funduszu Spójności, który gwarantował Polsce strumień pieniędzy.

Jak podaje "Financial Times" Unia Europejska chce znacząco zmienić swój budżet w nowej perspektywie na lata 2021-2027. Nowe zasady finansowania najbardziej uderzyć mają w kraje naszego regionu - Polskę, Czechy czy Węgry.

Zmiany w ważnym dla Polski funduszu

Unia chce zmian w wartym 350 miliardów Funduszu Spójności. To on zapewnia m.in. Polsce szeroki strumień unijnych środków. Gwarantuje bowiem słabiej rozwiniętym państwom Unii Europejskiej pomoc w zakresie ochrony środowiska i infrastruktury transportowej. Do tej pory kluczowym kryterium, na podstawie którego wypłacano środki, była wysokość PKB. 

Czytaj też: Ten maleńki kraj chce stawiać ostre warunki Unii Europejskiej. 

Teraz kryteria mają się zmienić. Unia ma brać pod uwagę nie tylko wysokość produktu krajowego brutto per capita (czyli przypadającego na jednego obywatela), ale i takie kryteria jak poziom bezrobocia, wykształcenia, stan środowiska czy innowacyjność. To sprawi, że unijne pieniądze w większym zakresie trafią do Włoch, Hiszpanii, Grecji czy niektórych regionów Francji. W Polsce tymczasem chociażby pod względem bezrobocia jest bardzo dobrze, jesteśmy na siódmym miejscu pod tym względem w UE.

Miliardy na polskie drogi

Unijny budżet na lata 2014-2020 zapewnił z samego tylko Funduszu Spójności spore pieniądze dla Polski - 77 mld euro, ok. 320 mld zł. Węgry zyskały mniej, bo 22 mld euro, Słowacja 14 mld. Z Funduszu Spójności korzystają też: Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Estonia, Grecja, Litwa, Łotwa, Malta, Portugalia, Rumunia, Słowenia. W Polsce środki z funduszu są przeznaczane w znacznym środku na budowę dróg. 

Nadchodzi trudny czas

John Bachtler, ekspert z uniwersytetu w Strathclyde, stwierdził w rozmowie z Financial Times, że negocjacje dotyczące następnego budżetu unijnego będą najtrudniejsze od 30 lat. Nie ulega wątpliwości, że większość krajów straci na skutek zmian w Funduszu Spójności. Bój będzie toczył się o to, by stracić jak najmniej. 

Drugie dno

"Financial Times" zauważa, że Unia chce też uzależnić wypłatę środków opierając się na stosunku do wartości unijnych. Chodzi o kraje, które łamią zasadę praworządności - a właśnie o to podejrzewana jest zarówno Polska jak i Węgry. Istnieje zatem możliwość, że członkowie Unii, którzy nie przestrzegają standardów demokratycznych, znajdą się na gorszej pozycji negocjacyjnej.

***

"Popełniłem już tyle głupich błędów w biznesie, że teraz statystycznie musi mi się udać"