Bardzo słabe dane o inwestycjach zagranicznych w Polsce. Wszystko przez repolonizację

Rafał Hirsch
Napływ kapitału zagranicznego do polskiej gospodarki był w 2017 roku najsłabszy od czterech lat. To dlatego, że obok nowych inwestycji mieliśmy też sporo przypadków wycofywania się z Polski zagranicznych inwestorów.

Największą tego typu transakcją w 2017 roku było odkupienie od Francuzów z EdF kilku elektrowni i elektrociepłowni. Kupującym był kontrolowany przez rząd koncern PGE, czyli była to tak zwana repolonizacja. W podobnej transakcji Enea odkupiła aktywa energetyczne od francuskiego Engie Energy International. 

W efekcie zamiast dopływu nowych inwestorów mieliśmy w Polsce odpływ niektórych dotychczasowych inwestorów zagranicznych. Według danych NBP kapitał zagraniczny sprzedał Polakom akcje i udziały w firmach ulokowanych w Polsce za ponad 6 miliardów złotych. 

Dodatkowo polskie firmy przestały zwiększać zadłużenie za granicą. Nowe pożyczki, które płyną do firm w Polsce z zagranicy też są traktowane jako napływ kapitału zagranicznego. W 2017 jednak per saldo polskie firmy zmniejszyły to zadłużenie o 3,3 miliardy złotych. 

To wszystko powoduje, że moglibyśmy mówić wręcz o odpływie kapitału zagranicznego z Polski, gdyby nie ci inwestorzy, którzy w Polsce są od lat i nie zamierzają stąd się ruszać. Co więcej, nie transferują osiąganych w kontrolowanych przez siebie spółkach zysków do swoich krajów, ale reinwestują je u nas.

W ramach takich reinwestycji zysków kapitał zagraniczny zainwestował w Polsce w 2017 roku 32 i pół miliarda złotych. To wprawdzie o 2 miliardy mniej niż rok wcześniej, ale z drugiej strony to kwota, która przesądza o tym, że możemy nadal mówić, że kapitał zagraniczny u nas w ogóle inwestuje. 

Inwestycje zagraniczne w PolsceInwestycje zagraniczne w Polsce źródło: NBP

Jak widać na wykresie z raportu NBP, poziom inwestycji zagranicznych ogółem (ta niebieska linia) spadł w 2017 roku do 24,3 miliardów złotych. To najmniej od 2013 roku i mniej niż w jakimkolwiek innym roku po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. To także spadek aż o 55 procent w stosunku do poziomu inwestycji z 2016 roku. 

NBP w swoim raporcie wskazuje, że za jedynym gorszym wynikiem z 2013 roku stał kryzys zadłużeniowy w strefie euro, która wtedy była w recesji. Nic więc dziwnego, że i inwestycje wtedy wyglądały blado. Zauważa też, że w 2017 r. inwestycji było mniej niż w okresie światowego kryzysu finansowego z lat 2008-09.

Kapitał zagraniczny od początku polskiej transformacji gospodarczej w latach 90-tych XX wieku pełnił ogromną i pozytywną rolę w budowie gospodarki rynkowej w Polsce. Po 25 latach, w 2015 roku rząd PiS doszedł do wniosku, że obecność kapitału zagranicznego w niektórych sektorach polskiej gospodarki (takich jak banki, czy energetyka) jest zbyt duża i rozpoczął proces "repolonizacji".

Dziś już większość sektora bankowego i prawie cała polska energetyka jest w rękach polskiego kapitału. W zdecydowanej większości przypadków jest to kapitał kontrolowany przez Skarb Państwa. 

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

Więcej o: