Elon Musk najpierw parskał na dziennikarzy, a potem jednym ruchem zaskoczył inwestorów

Robert Kędzierski
Słabe wyniki finansowe Tesli skłoniły sporą grupę inwestorów do gry na spadek kursu akcji spółki. Pytany o to na konferencji prasowej w ostatni czwartek Elon Musk zbywał dziennikarzy opryskliwymi odpowiedziami. Ale już kilka dni później, spektakularnym ruchem pokazał, na ile wycenia swoją wiarę w optymistyczną przyszłość Tesli.

Pierwszy kwartał 2018 nie był najlepszy dla Tesli. Innowacyjna spółka motoryzacyjna odnotowała bowiem największą w swojej historii stratę netto, która wyniosła blisko 785 mln dol.

Elon Musk komentując te wyniki podczas konferencji prasowej był, jak donoszą amerykańskie portale informacyjne, opryskliwy, zgryźliwy i sarkastyczny. Zamiast uspokajać inwestorów stwierdzał: "Nudne pytania nie są fajne. Następne proszę", "Te pytania to jakieś suchary, mam ich dość", "To śmieszne". Wdawał się też w słowne przepychanki nie tylko z dziennikarzami, ale i pracownikami własnej firmy.

Ruch inwestorów i zaskakująca odpowiedź Muska

Niektórzy inwestorzy postanowili wykorzystać niezbyt sprzyjającą Tesli atmosferę i już wcześniej (straty firma wykazuje już od dłuższego czasu) zaczęli grać na spadek kursu akcji spółki na giełdzie. A właściwie nie tyle zaczęli grać, co powiększyć swe zakłady (podbijać stawki), bo nie od dziś wiadomo, że papiery Tesli są jednymi z najchętniej "sprzedawanych" na rynku w USA (inwestorzy zarobią wtedy, gdy kurs pójdzie mocno w dół). Tymczasem Elon Musk zaczął odgrażać się im na Twitterze. 

Zbliża się palenie stulecia. Odpalę miotacze płomieni lada chwila.

- twierdził.

I w poniedziałek przeszedł od słów do czynów - za własne pieniądze kupił akcje Tesli. Poświęcając blisko 10 mln dol. zwiększył swój udział w motoryzacyjnym gigancie do niemal 20 proc. W efekcie wartość kurs spółki poszła w górę o 3 proc., do prawie 303 dol. Dziś jest już nieco gorzej, bo Tesla traci ok. 0,5 proc., ale do końca sesji w USA jeszcze daleko i trudno powiedzieć, czy szef firmy nie zdecyduje się na kolejne zakupy. 

Tesla przepala pieniądze, ale wolniej

Tymczasem analitycy opublikowany w czwartek raport Tesli przyjęli raczej pozytywnie. Spółka co prawda nadal przepala pieniądze, ale nie tak szybko, jak wcześniej. Jej dochody nie zachwycają, ale są wyższe od przewidywań analityków - osiągnęły 3,4 zamiast zakładanych 3,2 mld dol., są też wyraźnie wyższe od zeszłorocznych, gdy wyniosły 2,7 mld. W połowie kwietnia Elon Musk zapewnił, że jeszcze w tym roku Tesla zacznie być rentowna i nie będzie potrzebować zastrzyku pieniędzy z zewnątrz. 

Czytaj też: Najsilniejsza waluta świata? Dla niektórych będzie to szok.

Dziennikarze "The Economist" wyliczyli jednak, że Tesla może potrzebować od 2,5 mld do 3 mld dolarów dodatkowego finansowania w tym roku. I ta sugestia spotkała się ze złośliwością Muska, który na Twitterze stwierdził, że "Economist był kiedyś nudny, ale sprytny, ze złośliwym poczuciem humoru. Teraz jest po prostu nudny". Czas pokaże, czy buta jednego z najbardziej kontrowersyjnych miliarderów przełoży się na liczby i Tesla w końcu zacznie zarabiać. 

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]

Za: USA Today