Warszawa stolicą drogich smartfonów i... tanich mieszkań. Jak to możliwe?

Mamy najtańszy w Europie dostęp do internetu i na siłownię. Mało gdzie tak dużo kosztuje z kolei nowy iPhone czy wypożyczenie samochodu. Relatywnie, koszty życia są jednak w Warszawie niższe niż w innych stolicach. Jak to się przekłada na jego jakość, to już inna sprawa.
Warszawa, grudzień 2017 r.
DAWID ŻUCHOWICZ

To pewne: dla uzależnionych od nowości Apple’a Polska to jedno z najgorszych miejsc na świecie na zakupy. Za najnowszy model iPhone’a muszą w firmowym salonie zapłacić  równowartość niemal 300 dolarów więcej niż w USA, Hong Kongu czy w Japonii. To może się wydawać niesprawiedliwe. Szczególnie, że za produkty innych międzynarodowych marek, np. popularnych sieciówek odzieżowych Zara, Nike i H&M, czy koncernów spożywczych (np. za Coca-Colę) płacimy zazwyczaj mniej niż inni.

Być może dlatego, że przy średniej pensji 1128 dolarów miesięcznie na rękę, polska stolica jest dopiero na 35. miejscu na 50 pod względem wysokości dochodów mieszkańców dużych miast. Nic dziwnego, że poziom cen podstawowych dóbr również jest u nas relatywnie niższy.

Zestawienie tych cen przygotowuje co roku, od siedmiu lat, Deutsche Bank w raporcie „Mapping the World Prices”. Ma on pokazać różnice w kosztach i jakości życia w 50 najbardziej liczących się metropoliach. Powstałe na bazie ogólnodostępnych, uśrednionych danych zestawienie służy przede wszystkim inwestorom oraz ekspatom, porównującym konkurencyjne miejsca do pracy. Przy okazji dając interesujący obraz średnich dochodów oraz wydatków ich mieszkańców lub odwiedzających.

Czytaj więcej: Zamożny jak Polak. Co to znaczy być bogatym nad Wisłą? 

Tanie mieszkania i komunikacja. Drogi wynajem auta

I tak, choć w Warszawie rosną stale ceny najmu mieszkań, to wciąż koszt wynajęcia 2-pokojowego lokum jest u nas co najmniej dwu-trzykrotnie niższy niż w stolicach Francji, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii. Nie mówiąc o metropoliach amerykańskich. Co więcej, gdy u nas ceny najmu rosną o kilka procent rocznie, w Madrycie, Lizbonie, czy Pradze, gdzie do niedawna za mieszkanie w średnio atrakcyjnej dzielnicy płaciło się podobnie jak w Warszawie, ceny rosną w tempie dwucyfrowym. Mimo że pensje nie rosną już tak szybko.

Może to być spowodowane m.in. większą atrakcyjnością turystyczną tych miast. Popularność krótkoterminowego najmu kwater na cele turystyczne (głównie poprzez Airbnb) tak wywindowała ceny w Barcelonie i Madrycie, że poszukujących mieszkań na stałe coraz częściej już na nie po prostu nie stać.

W atrakcyjnych turystycznie miastach rosną też koszty hoteli i posiłków w restauracjach. W 2018 r. za weekendowy wypad najwięcej zapłacimy w Kopenhadze, Mediolanie i Oslo. W czołówce jest też Paryż, Madryt, Londyn i Praga.

Na potrzeby rankingu Deutsche Bank w koszty wliczony został pobyt dla dwóch osób w 5-gwiazdkowym hotelu, wynajem auta, posiłki w barze, kolacje w restauracji, napoje i niewielkie zakupy. Co ciekawe, tak spędzony weekend w Warszawie jest droższy niż w Lizbonie, Brukseli, Sydney czy Stambule. Nie licząc, ma się rozumieć, kosztów dojazdu.

 Na wysoki koszt zwiedzania Warszawy wpływają z pewnością jedne z najwyższych na świecie cen wynajmu samochodu. Za dobę trzeba zapłacić średnio 158 dolarów – podobnie, jak w Paryżu, Mediolanie, czy Oslo.

Gdyby więc turyści przerzucili się na autobus, metro czy tramwaj, byłoby dużo taniej, bo akurat transport publiczny jest u nas wyjątkowo tani. Mniej za bilety płaci się tylko w Indiach, Czechach, Indonezji i Meksyku. Konkurencyjne są też warszawskie ceny taksówek, zbijane konsekwentnie przez Ubera czy Taxify.

Czytaj więcej: iPhone królem sprzedaży. Generuje więcej przychodów niż 600 smartfonów z Androidem

Tani internet i siłownie

Generalnie, codzienne życie w Warszawie – w porównaniu do innych światowych stolic – jest wciąż niedrogie. Nawet po uwzględnieniu różnic w zarobkach. Mamy najtańszy, po Moskwie, dostęp do internetu i jedne z najtańszych…karnetów na siłownię.

Nigdzie na świecie, oprócz paru azjatyckich miast, nie zjemy też tak tanio kolacji w barze czy restauracji. Nie tylko w Warszawie mamy też wyjątkowo tanie piwo, papierosy i bilety do kina.

Nic dziwnego, że w zestawieniu Deutsche Bank Warszawa została uznana – przynajmniej pod względem kosztów – za jedno z najbardziej atrakcyjnych miast na randkę. Taniej byłoby spotkać się z ukochaną osobą w New Delhi, Manili, czy w Mexico City. Ale biorąc pod uwagę wskaźniki przestępczości i bezpieczeństwa w tych miastach, nie byłby to prawdopodobnie najlepszy pomysł.

Czytaj więcej: Azja wesprze budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego? Rząd prowadzi rozmowy ws. finansowania superlotniska

A co ze smogiem i korkami?

Akurat biorąc pod uwagę ten aspekt, podobnie jak wszystkie inne składające się na tzw. jakość życia, czyli m.in. jakość opieki zdrowotnej, zanieczyszczenie powietrza, korki, regionalny „klimat”, czy wreszcie – siłę nabywczą i ogólne koszty życia, Warszawa plasuje się nieco poniżej środka rankingu. 

- Mocne strony Warszawy to niskie koszty utrzymania, dobry poziom bezpieczeństwa oraz nie najgorszy system komunikacyjny. Relacja dochodów do cen nieruchomości oraz indeks zanieczyszczenia są na średnim poziomie w porównaniu do innych miast. Z kolei słabą stroną Warszawy jest niska jakość opieki medycznej i siła nabywcza, a także  umiarkowanie atrakcyjny klimat - podkreśla Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.

Mimo horrendalnych cen, większość ludzi wolałaby mieszkać w nowozelandzkim Wellington, w Zurychu, Kopenhadze, Wiedniu czy Edynburgu. Wygrywających rankingi najbardziej inteligentnych miast na świecie, czystych, z rozwiniętą infrastrukturą i – po prostu – przyjaznych dla mieszkańców. Co na co dzień, dla większości z nas, okazuje się ważniejsze niż tani fryzjer, sprzątaczka czy piwo w barze. 

Tekst pochodzi z blogu „PortalTechnologiczny.pl”.

Zarobił miliony, a potem wystrzelił samochód w kosmos. Jakie są dalsze plany Muska?

Więcej o: