Zacznijmy od tego, że dane na dyskach SSD zapisywane są w tzw. komórkach. Początkowo każda pojedyncza komórka pamięci NAND wykorzystywanej w takich dyskach była w stanie przechować tylko jeden bit informacji. Były to pamięci tzw. typu SLC (skrót od nazwy Single Level Cell – komórka jednopoziomowa).
Potem pojawiły się pamięci MLC, gdzie w jednej komórce można było przechować 2 bity i TLC, gdzie zapisane mogły być już trzy bity. Najnowszym wynalazkiem są pamięci z 4-bitowymi komórkami – ta technologia nazywa się QLC (od Quad Level Cell - komórka czteropoziomowa).
Dzięki niej dyski mogą być coraz większe bez konieczności zwiększania ich rozmiarów. Mają też pewną wadę. Nie wchodząc w zawiłe szczegóły techniczne, łatwiej w nich o błąd zapisu lub odczytu, co producenci próbują rozwiązać, stosując róże techniki sprawdzania i korygowania zapisywanych i odtwarzanych danych.
Czytaj więcej: Chcesz mieć teraz szybkiego peceta? To kup nowy procesor od AMD. Jest wyraźnie szybszy od kości Intela.
Trzy pojemności, standardowa obudowa
Nowe dyski SSD Samsunga są pierwszymi na świecie dyskami w technologii QLC przeznaczonymi dla zwykłego użytkownika.
Oferowane będą w trzech pojemnościach 1TB, 2TB i 4TB. Wszystkie są zamknięte w klasycznej 2,5-calowej obudowie z interfejsem SATA. Ich pojemność zadowolić zatem powinna naprawdę wielu, podobnie jak szybkość. Dane z nowych dysków odczytywane są z prędkością 540 MB/s, a zapisywane w tempie 520 MB/s.
Producent wierzy w ich trwałość – będzie je sprzedawał z trzyletnią gwarancją.
Czytaj więcej: Samsung Galaxy Tab S4 po premierze. To tablet do pracy z Androidem, rysikiem, klawiaturą i myszą.
Samsung rozpoczął już masową produkcję nowych dyskow, będzie więc można je kupić jeszcze w tym roku? Za ile? Tego Koreańczycy jeszcze nie mówią, ale podkreślają, że będzie to produkt dla ludzi, a nie dla bogatych korporacji. Najmniejszy SSD QLC od Samsunga może zatem kosztować początkowo wyraźnie poniżej tysiąca złotych, a największy gdzieś około 3 tys. zł.
Pojawienie się nowych dysków SSD wpłynie też na ceny tych o mniejszych pojemnościach, które są już dostępne na rynku. To z kolei może przyspieszyć spadek zainteresowania tradycyjnymi dyskami talerzowymi (HDD). Już teraz ich sprzedaż jest mniejsza o około jedną trzecią niż kilka lat temu.
Tekst pochodzi z blogu „PortlTechnologiczny.pl”.