Ogromne zadłużenie branży budowlanej. Coraz więcej kontraktów jest nieopłacalnych

Zadłużenie w sektorze budowlanym rośnie i sięga już ponad 2,4 mld zł - tak wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Projektów są tysiące, ale wiele z nich jest nierentownych.

W I połowie 2018 r. produkcja budowlano-montażowa wynosiła 39 mld zł, ale rentowność już tylko 0,8 proc. - pisze w analizie Krajowy Rejestr Długów.

Długi ciążą budowlance

Według danych KRD, łączne zadłużenie firm budowlanych wynosi już 2,41 mld zł - to o 200 mln zł więcej niż rok temu. Do 64 583 wzrosła też liczba przedsiębiorstw notowanych w KRD. Na pieniądze od nich czekają w głównej mierze firmy windykacyjne i fundusze sekurytyzacyjne. To właśnie im należy się zwrot 854,56 mln zł. Następne w kolejce po swoje są banki, firmy leasingowe i faktoringowe oraz ubezpieczyciele - należności budowlanki wobec nich wynoszą 469,23 mln zł. Handel, przemysł i budownictwo to kolejne 823,23 mln zł wierzytelności. 

Będą upadłości?

"Prostą drogą do upadłości są zatory finansowe spowodowane przez współpracę z nierzetelnymi kontrahentami. W branży budowlanej widać to szczególnie wyraźnie po opóźnieniach w płatnościach. W praktyce bardzo często podwykonawcy są właśnie na tej gorszej pozycji, ponieważ muszą upominać się o pieniądze za wykonaną pracę. Duże firmy budowlane szybciej otrzymują zapłatę od swoich kontrahentów, bo po 2 miesiącach i 6 dniach. Z kolei małe i mikroprzedsiębiorstwa muszą czekać około 4 miesięcy" - mówi, cytowany w komunikacie, prezes KRD Adam Łącki.

Sektor przoduje, jeśli chodzi o postępowania restrukturyzacyjne, wynika z raportu SpotData i Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja. W II kwartale tego roku udział firm budowlanych wynosił 38 proc. - to najwięcej ze wszystkich sektorów. Restrukturyzację wybierają głównie duże spółki. W opozycji stoją małe firmy, które w takiej sytuacji ratują się wymianą faktur na gotówkę, podano także.

Tendencję potwierdza obecna sytuacja na rynku budowlanym. Jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości, miesięcznie do resortu wpływa 4 tys. skarg budowlańców, z czego większość to skargi od poszkodowanych podwykonawców. Z danych KRD wynika, że w zeszłym roku długi branżowe wynosiły 197 mln zł, dziś to już ponad 250 mln zł.

Najgorzej na Mazowszu

Spoglądając na sytuację finansową  przez pryzmat mapy Polski, wyraźnie wybijają się słabsze regiony kraju, do których należy Mazowsze, Śląsk, Wielkopolska i Dolny Śląsk. Widać to zarówno pod względem całkowitego zadłużenia: mazowieckie (424,6 mln zł długu), śląskie (314,2 mln zł), wielkopolskie (246,6 mln zł) i dolnośląskie (216,7 mln zł), jak również największej liczby zadłużonych firm: mazowieckie (10 706), śląskie (8 514), wielkopolskie (6 452) i dolnośląskie (6 236), podano także.

Pod względem liczby niespłaconych zobowiązań ponownie na pierwszych miejscach znajdziemy mazowieckie (50 825), śląskie (39 969), dolnośląskie (27 499) i wielkopolskie (26 910). Inaczej wygląda sytuacja w przypadku maksymalnego zadłużenia firm budowlanych. W tej kategorii przodują województwa: kujawsko-pomorskie (10 989 457,95 zł), opolskie (10 418 285,33 zł), lubelskie (9 402 057,24 zł), śląskie (7 087 561,56 zł) i pomorskie (6 326 179,9 zł).

Raport powstał w oparciu o dane KRD z lipca 2018 r. i zawiera informacje dotyczące zadłużenia firm budowlanych w Polsce oraz informacje o głównych kategoriach wierzycieli przedsiębiorstw budowlanych. Partnerem raportu jest Polski Związek Firm Deweloperskich.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"