Nie tylko Turcja. Argentyna walczy z przeceną peso. Kryzys podsycają notatki rządowego szofera

Argentyńskie peso dramatycznie się osłabia. By go bronić, bank centralny niespodziewanie podniósł stopę procentową do 45 proc. Kłopoty waluty to między innymi echa skandalu korupcyjnego w poprzednim rządzie.

Argentyński bank centralny próbuje walczyć z przeceną peso, w które w ostatnich dniach uderzyły problemy Turcji i związana z nimi nerwowość inwestorów - podobnie zresztą jak w polskiego złotego, choć w znacznie większej skali, a w przypadku Argentyny w grę wchodzą jeszcze lokalne kłopoty. W poniedziałek rząd obniżył prognozy wzrostu PKB w tym roku do zera.

Argentyna ma problem z peso, bank podnosi stopy

Bank podniósł więc i tak już najwyższą na świecie stopę procentową z 40 do 45 proc. Ale peso spadło po tym jeszcze bardziej, wobec dolara znalazło się na najniższym poziomie w historii. Później kurs nieco odbił.

Notowania argentyńskiego peso wobec dolara, wykres miesięcznyNotowania argentyńskiego peso wobec dolara, wykres miesięczny źródło: investing.com

Bank zapowiedział też, że sprzeda na rynku 500 milionów dolarów, by ustabilizować walutę. Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do Turcji, w Argentynie bank centralny podejmuje działania, a prezydentem kraju jest uważany za prorynkowego Mauricio Macri.

Czytaj też: Turecka katastrofa. Pogrom na lirze i na giełdach. Sytuację pogorszył jeszcze Donald Trump

Argentyńskie peso straciło od początku roku niemal tyle, co turecka lira - blisko 40 proc. Poniedziałkowa podwyżka stopy procentowej była już czwartą tak zaskakującą decyzją w tym roku. Poprzednie kroki nie pomagały lub pomagały tylko na krótko.

Doszło do tego, że rząd był zmuszony poprosić o wsparcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy, co nie spodobało się mieszkańcom kraju, dobrze pamiętającym twarde warunki, które fundusz stawiał krajowi przy wcześniejszej pomocy.

Inflacja, Fed, EBC i rynki wschodzące

Argentyna ma problemy w części z powodów, które znane są już od dawna i są związane z działaniami najważniejszych banków centralnych świata - amerykańskiego i europejskiego. Od kiedy Fed i EBC zaczęły odchodzić od polityki monetarnej stymulującej gospodarkę i dosypującej na rynki gotówkę, inwestorzy zaczęli wycofywać się powoli i w części z tak zwanych rynków wschodzących, do których Argentyna należy. Nakładają się na to problemy z wysoką inflacją - jej zbijaniu służyć ma podnoszenie stóp procentowych. W Argentynie inflacja w tym roku ma wzrosnąć do 32 proc. z 25 proc. w ubiegłym roku.

Na rynku walutowym problemy peso widać od wiosny tego roku.

Notowania argentyńskiego peso wobec dolara, wykres 6-miesięcznyNotowania argentyńskiego peso wobec dolara, wykres 6-miesięczny źródło: investing.com

Pewien szofer i jego notatki

Ale to nie jedyne przyczyny. To także, a ostatnio przede wszystkim, działania polityków, które inwestorów odstraszają. W Argentynie jest to skandal korupcyjny. Dotyczy on poprzedniej ekipy rządzącej i jest powszechnie znany, ale ostatnie dni przyniosły nowe, sensacyjne w swojej formie wiadomości.

Lokalne argentyńskie media na początku sierpnia opublikowały zapiski z ośmiu notatników prowadzonych przez Oscara Centeno, szofera jednego z byłych rządowych oficjeli.

Opisał on szczegółowo, jak przewoził rzekome łapówki od firm do przedstawicieli władz rządowych. Zgodnie z zawartością notatników chodzi łącznie o około 53 mln dolarów. Kopie notatników przekazał mediom jego przyjaciel, oryginały Centeno miał niedługo później spalić.

Przekazy gotówki miały się odbywać w latach 2005-2015, dotyczą więc poprzedniej władzy. W tym czasie prezydentem kraju był najpierw nieżyjący już Néstor Kirchner, a potem jego żona Cristina Fernández de Kirchner. Aresztowano już kilkanaście osób, w tym z poprzedniego rządu. Zarządzający podejrzanych firm budowlanych powiedzieli prokuratorom, że pieniądze były zapłatą za kontrakty publiczne.

Pani Kirchner nadal działa w polityce i chroni ją immunitet, ale stanowczo odpiera oskarżenia o łapówkarstwo. Zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, choć jej szanse na wygraną spadły. Skandal uderza też w obecne władze, bo pogłębia i tak poważny kryzys gospodarczy w kraju. Informacje ze śledztwa uderzyły w argentyńską giełdę i obligacje. Z drugiej strony rośnie prawdopodobieństwo, że Mauricio Macri zostanie prezydentem Argentyny na kolejną kadencję.