"Ponownie nasiliły się oczekiwania konsumentów co do spodziewanego tempa wzrostu cen. Ponad 60 proc. badanych konsumentów spodziewa się, że ceny w najbliższej przyszłości wzrosną. Od trzech miesięcy systematycznie zwiększa się odsetek respondentów spodziewających się przyspieszonego wzrostu cen a zmniejsza odsetek, tych którzy uważają, że ceny będą rosły, ale wolniej niż dotychczas" - czytamy w raporcie.
Czytaj więcej: Wzrost cen was martwi? W Polsce nie jest najgorzej. Nasza inflacja jest jedną z najniższych w UE
BIEC podaje też, że od maja systematycznie rośnie też odsetek tych menadżerów firm, którzy planują w najbliższym czasie podnosić ceny na swe wyroby. - O ile jeszcze kilka miesięcy temu podwyżki cen planowali głównie przedstawiciele przedsiębiorstw dużych i średnich, a małe firmy wykazywały większą powściągliwość w podnoszeniu cen, o tyle obecnie tendencje te we wszystkich grupach wielkościowych są jednakowe - napisano.
Spośród 22 branż w dwóch nieznacznie przeważają tendencje do obniżania cen (przemysł samochodowy oraz meblarski). Największe tendencje do podwyżek wykazuje przemysł energetyczny w szczególności przetwórstwo ropy naftowej oraz przedsiębiorstwa przetwórstwa metali.
"Utrzymujący się od blisko 2 lat bardzo wysoki odsetek wykorzystania maszyn i urządzeń, sięgający średnio w przemyśle ok. 84 proc., przy jednoczesnym niskim poziomie inwestycji w ich odtworzenie, unowocześnienie i poszerzenie, generuje coraz wyższe koszty napraw i konserwacji" - zauważają eksperci.
Dodatkowy czynnik, to obserwowana od kwietnia br. tendencja do osłabiania się złotego względem dolara, w którym najczęściej rozliczane są zakupy ropy naftowej. - W konsekwencji te dwa czynniki (wzrost kosztów napraw i kursu złotego - red.) przyczyniają się do wzrostu kosztów zakupu ropy naftowej u krajowych przetwórców, co może przyczynić się do wzrostu cen detalicznych benzyny, wzrostu kosztów transportu a w nieco dłuższym okresie przełoży się na wzrost cen pozostałych towarów - wskazali analitycy.