Minister Tchórzewski chce interwencji KE. Chodzi o ceny uprawnień do emisji CO2

Prąd dla firm drożeje drastycznie, według ekspertów nie ma szans, by nie zdrożał także dla odbiorców indywidualnych - choć dopiero po wyborach. Minister energii najpierw zapowiedział program dopłat do rachunków, a teraz chce, by sprawą zajęła się Bruksela.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski wystąpił do Komisji Europejskiej z prośbą o zwołanie Komitetu ds. Zmian Klimatu i podjęcie interwencji na rynku uprawnień do emisji CO2 - podał resort.

Szef resortu energii poinformował, że zostały spełnione warunki, wskazane w poprzednim wystąpieniu z 18 września, po których Komisja Europejska musi podjąć interwencję, w oparciu o przepisy dyrektywy ETS. Podkreślił również, że KE ma instrumenty, których może użyć, np. dysponuje specjalną pulą uprawnień, które może skierować na rynek, aby podnieść podaż i obniżyć ceny, podano w komunikacie.

Czytaj też: Wkrótce w Polsce możemy mieć najdroższy prąd w Europie. ZPP bije na alarm

"Stabilne funkcjonowanie rynku ETS ma bardzo duże znaczenie dla polskiego sektora energetycznego, opartego w dużym stopniu na węglu. Według przepisów dyrektywy ETS sytuacja, w której w określonym czasie cena uprawnień do emisji CO2 wzrośnie odpowiednio mocno, upoważnia Komisję do interwencji. Moim zdaniem takie warunki zostały już spełnione, oczekujemy od Komisji podjęcia zdecydowanych kroków" - powiedział Tchórzewski, cytowany w komunikacie.

Cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla wzrosła z ok. 4 euro za tonę w maju 2017 r. do ok. 20 euro za tonę obecnie. To jeden z czynników wpływających na cenę prądu w Polsce, obok m.in. cen węgla (który także ostatnio drożeje).

Kilka dni temu, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" minister Tchórzewski sygnalizował, że rząd PiS planuje "wprowadzenie pakietu rozwiązań osłonowych dla obywateli i odbiorców przemysłowych".

Czytaj też: Susze, powodzie, głód i choroby - mamy 10 lat na powstrzymanie katastrofy klimatycznej