PSL złożył w Sejmie projekt ustawy, która skraca czas pracy rodziców do siedmiu godzin dziennie. Program "Godzina dla rodziny" jest kierowany do zatrudnionych, którzy mają dzieci poniżej 15 roku życia.
W przypadku, gdy oboje rodziców pracuje z krótszego dnia mogłoby skorzystać jedno z nich.
PSL uzasadnia swój projekt tym, że dzieci w przedszkolach i żłobkach spędzają tyle ile rodzice w pracy - 40 godzin tygodniowo.
- Chcemy zmienić podejście państwa polskiego w jeszcze lepszy sposób do polskich rodzin. Od dwóch lat nie mamy nowych inicjatyw ze strony rządu dotyczących poprawy funkcjonowania rodzin, ich bezpieczeństwa finansowego, ale również godzenia życia zawodowego z życiem rodzinnym – powiedział na piątkowej konferencji w Sejmie lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Pierwszy raz projekt ten ludowcy złożyli w Sejmie wiosną 2017 r. Mimo przychylnych głosów rodziców i związków zawodowych posłowie partii rządzącej zagłosowali przeciwko dobrej zmianie i odrzucili projekt już w pierwszym czytaniu.
Reakcje na pomysł PSL postanowił sprawdzić Puls Biznesu. Właściciele firm mają sporo wątpliwości.
Wprowadzenie w życie tego rozwiązania będzie miało niekorzystny wpływ na przemysł. W przypadku większych firm może to oznaczać konieczność zatrudnienia dziesiątek, a może i setek nowych pracowników, co zwiększy koszty zatrudnienia. Byłby to kolejny czynnik, oprócz m.in. wzrostu cen energii elektrycznej, który zwiększy koszty produkcji.
- tłumaczy Piotr Lisiecki, prezes grupy Boryszew.
Joanna Szwajkowska, prezes Wuzetem wylicza z kolei, że zaledwie jedna godzina "wolnego" dziennie w skali roku daje miesiąc dodatkowego urlopu.
Według innych przedstawicieli firm pomysł PSL utrudni działanie fabryk - na przykład takich, w których praca prowadzona jest w systemie trzyzmianowym.
Pomysł ludowców to kolejna próba odpowiedzi na program "Rodzina 500 plus" - jeden z największych sukcesów PiS. Wczoraj swoją wizję zmian w programie przedstawiła Platforma Obywatelska postulując m.in. odebranie dodatku bezrobotnym.
**