Brexit - dziś dzień prawdy. Konsekwencje głosowania na Wyspach mogą zmienić Europę

Dziś wieczorem w brytyjskim parlamencie odbędzie się głosowanie dotyczące brexitu. Polityczna burza, która od miesięcy przetacza się przez Wyspy, może jeszcze przybrać na sile.
Zobacz wideo

Dziś po godz. 20:00 w brytyjskim parlamencie odbędzie się kluczowe głosowanie w sprawie brexitu. Dla Wielkiej Brytanii może okazać się zakończeniem jednego z najbardziej gorących politycznie okresów. Albo wręcz przeciwnie, rozpętać nową polityczną wojnę. Jej stawką jest zarówno brexit bez żadnej umowy, potencjalnie tragiczny dla brytyjskiej gospodarki, jak i przesunięcie, a nawet rezygnacja z brexitu.

Co będzie przedmiotem głosowania

Brytyjski parlament powinien zatwierdzić umowę opisująca warunki opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Dokument liczący ponad 500 stron, to efekt negocjacji Theresy May z unijnymi władzami. 

Politycy chcieliby zmienić niektóre zapisy w umowie, Bruksela stoi jednak na twardym stanowisku i nie chce zmienić ani przecinka. 

Jakie są przewidywania

Jest niemal pewne, że Theresa May głosowanie dziś przegra. Podnieść ręki za ustawą nie chce część Torysów, koalicyjnej Demokratycznej Partii Unionistycznej, opozycyjnej Partii Pracy (laburzyści). Nie jest jednak znana skala tej porażki, a to ona będzie determinować kolejne wydarzenia.

Jeśli umowa zostanie odrzucona nieznaczną ilością głosów, premier uzyska polityczny mandat do dalszych negocjacji. Będzie na to miała 21 dni.

Głosowanie może być jednak swoistym wotum nieufności dla gabinetu May - jeśli zatem porażka będzie bardzo wyraźna, Wielką Brytanię może czekać zmiana rządu.

Tak czy inaczej, czasu na osiągnięcie porozumienia jest coraz mniej. Wielka Brytania przestanie być bowiem członkiem Unii 29 marca. Jeśli do tego czasu nie zostanie wypracowane porozumienie, Brytyjczycy opuszczą Wspólnotę bez żadnej umowy. A opcja "no deal brexit" jest jedną z najgroźniejszych - oznacza bowiem ryzyko gospodarczego i politycznego paraliżu kraju. 

Brexit - możliwe scenariusze

W tej politycznej burzy Brytyjczycy będą musieli podjąć kolejne decyzje. Możliwe brexitowe scenariusze zakładają bowiem jeszcze:

- przesunięcie daty obowiązywania artykułu 50 traktatu akcesyjnego. Dzięki temu kraj uniknie opuszczenia Unii bez żadnej umowy, 

- ogłoszenie nowych wyborów, co miałoby być formą społecznego zatwierdzenia lub odrzucenia umowy wynegocjowanej przez May,

- podjęcie kroków w celu przeprowadzenia ponownego referendum, czego domaga się część opozycji, 

Dlaczego parlamentarzyści nie chcą umowy?

Wśród konserwatystów największe obawy w dokumencie przedstawionym przez premier May budzi backstop.

Chodzi tu o status Irlandii Północnej, która przez najbliższe lata byłaby nadal częścią unii celnej, tak jak Irlandia. Jest to konieczne z prostego powodu - pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną nie ma fizycznej granicy, która jest przecież niezbędna, by zatrzymać swobodny przepływ towarów i osób.

Problem ma też podłoże polityczne, Irlandia Północna była w przyszłości powodem silnego konfliktu na Wyspach.

Czytaj też: Co dalej z brexitem? Brytyjską politykę ogarnia coraz większy chaos 

***

Słownik pojęć

Brexit - to potoczna nazwa procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Umowa Wyjścia - dokument wynegocjowany pomiędzy władzami Wielkiej Brytanii a Brukselą. Opisano w nim, na jakich warunkach Brytyjczycy opuszczą UE, określono też  uprawnienia obywateli mieszkających na Wyspach, stosunki handlowe, zasady przepływu towarów, osób etc.

No-Deal-Brexit - jeden z wariantów opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Zakłada, że Brytyjczycy nie ratyfikują Umowy Wyjścia i opuszczą Wspólnotę bez żadnych formalnych porozumień. 

Backstop - to swego rodzaju zabezpieczenie statusu Irlandii Północnej. Tymczasowo ma być ona w pewnym zakresie wykluczona z brexitu. Na granicy pomiędzy Irlandią, a Irlandią Północną  - faktyczną granicą Unii - musiałyby pojawić się szlabany i pogranicznicy. Z politycznego punktu widzenia to bardzo ryzykowne. Backstop miałby potrwać do 2021 roku. Przez ten czas Wielka Brytania nie mogłaby zawierać osobnych traktatów z USA czy Japonią. 

Unia Celna - to porozumienie, na mocy którego kraje członkowskie UE nie nakładają ceł na towary będące przedmiotem obrotu wewnątrz Unii.