CBA informuje o zatrzymaniu czterech osób, które miały działać w zorganizowanej grupie przestępczej. Sprawa dotyczy nielegalnego handlu lekami. Akcja służb to kolejna odsłona śledztwa związanego z tzw. mafią lekową. Lekarstwa warte blisko 140 milionów złotych wytransferowano bowiem poza granice Polski. Znajdowały się one na ministerialnej liście leków zagrożonych brakiem dostępności w kraju. Zawiera ona 388 pozycji.
Zatrzymane osoby trafią do prokuratury krajowej w Białymstoku i tam usłyszą zarzuty. W najbliższym czasie możemy się spodziewać dalszych czynności w tym śledztwie.
CBA pierwszych zatrzymań w sprawie dokonała w maju zeszłego roku. Wtedy ujęto siedem osób. W wyniku śledztwa ustalono, że od początku działalności, czyli od 2014 roku, rozbita przez CBA grupa mogła współpracować z ponad 6500 aptek i punktów aptecznych z całej Polski. W ramach przestępczego procederu skupowano z polskich aptek na eksport, leki będące w wykazie Ministerstwa Zdrowia, jako zagrożone brakiem dostępności na terenie Polski.
Wojna z mafią lekową przynosi wymierne rezultaty. Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" od czerwca, kiedy to Krajowa Administracja Skarbowa uzyskała większe możliwości kontrolne, obroty niektórych aptek spadły o 90 proc. W jednym z przypadków było to nawet 99 proc.
W lutym rząd zapowiedział kolejne przepisy, które mają ukrócić działanie mafii lekowych.
Mafia lekowa powoduje poważne zagrożenie dla setek tysięcy Polaków, którzy potrzebują leków ratujących zdrowie i życie. W wielu wypadkach leki są refundowane, państwo do nich dopłaca, a mimo to grupy przestępcze wyprowadzają je poza granicę i sprzedają z zyskiem, kosztem polskich pacjentów. Przygotowaliśmy kompleksowe zmiany w prawie, które ukrócą tego rodzaju przestępczy proceder i pozwolą polskiemu państwu skutecznie dbać o interes pacjentów
- powiedział na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro komentując projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego.
Sankcje, które mają wejść w życie, będą surowsze. Zamiast grzywny każdemu, kto wbrew prawu nabywa, zbywa, przywozi, wywozi lub przechowuje produkt leczniczy będzie groziła kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przy przestępstwach na dużą skalę - od 6 miesięcy do 8 lat.
Wywożenie leku znajdującego się na liście zagrożenia brakiem dostępności w Polsce narazi sprawcę na karę od roku do 10 lat więzienia.
Polski rynek leków szacowany jest na 30 mld zł rocznie. Nielegalny wywóz wynosi ok. 2 mld zł. Proceder odbywa się najczęściej przy udziale hurtowni farmaceutycznych, które za opakowanie leku, które w Polsce kosztuje 200 zł za granicą mogą uzyskać nawet 450 euro.
Według policji schemat działania by następujący: na podstawie fałszywych dokumentów kupowano leki na terenie całego kraju, by później wywozić je za granice Polski. Dotyczyło to leków onkologicznych, przeciwzakrzepowych, kardiologicznych i wielu innych. Wśród nich były preparaty znajdujące się na wykazie leków zagrożonych brakiem dostępności Ministerstwa Zdrowia. Lekarstw z tego wykazu nie można wywozić z Polski bez zgody Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Zdobyte nielegalnie leki sprzedawane były do hurtowni farmaceutycznych z przeznaczeniem na eksport lub bezpośrednio do zagranicznych podmiotów. Dawało to przestępcom zysk rzędu 100 proc. ceny zakupu w aptece.
Skutkiem działania przestępców jest to, że w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych brakuje wielu leków, których kupno bywa dla pacjentów sprawą, dosłownie, życia lub śmierci.