Zbigniew Ćwiąkalski: Gdyby nie eksperci, "kręcenie liczników" stałoby się legalne. Błąd w przepisach

Robert Kędzierski
Fałszowanie przebiegu samochodu, czyli tzw. "cofanie licznika", miało być karane więzieniem. Znowelizowany przez Sejm w ekspresowym tempie Kodeks karny zawiera jednak błąd - chodzi o jeden artykuł - 306a. Resort sprawiedliwości tłumaczy, że to jedynie pisarska pomyłka. - Zawsze, kiedy coś robi się "na chybcika" konsekwencje są poważne - komentuje Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.
Zobacz wideo

Na początku maja, po ponad roku prac, znowelizowano przepisy dotyczące ruchu drogowego i Kodeksu karnego. Wprowadzają one karę pięciu lat więzienia za fałszowanie przebiegu samochodu. Miało to ukrócić "kręcenie liczników", stosowane przez wielu nieuczciwych sprzedawców. Przepisy mają wejść w życie 25 maja.

Problematyczna nowelizacja kodeksu

Kodeks karny jest jednak teraz znów nowelizowany. Sejm zajął się nim w ubiegłym tygodniu w ekspresowym tempie i chodziło głównie o zmianę przepisów dotyczących pedofilii. Przy tej okazji w Kodeksie pojawiły się jednak błędy dotyczące zupełnie innego problemu. Zwrócili na nie uwagę eksperci z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Zmieniono bowiem brzmienie przepisu dotyczącego samochodowych liczników. Do tej pory artykuł 306a zawierał następujący zapis:

"Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

W nowelizacji z ubiegłego tygodnia treść artykułu 306a została całkowicie zmieniona. Oto jego nowe brzmienie:

"§ 1. Kto dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 296 § 1 lub 2, art. 296a § 1, art. 297 § 1 lub 2, art. 298 § 1, art. 299 § 1 lub 2, art. 303 § 1, w stosunku do mienia o wartości większej niż pięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20.

§ 2. Kto dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 296 § 1 lub 2,art. 296a § 1, art. 297 § 1 lub 2, art. 298 § 1, art. 299 § 1 lub 2, art. 303 § 1, w stosunku do mienia o wartości większej niż dziesięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od lat 5 do 25".

Prawnicy twierdzą, że resort pracując nad nowelizacją prawdopodobnie zapomniał, że art. 306a jest już "zajęty" i dlatego zapis o fałszowaniu liczników zniknął.

Projektodawca przeoczył (...), że aktualnie w art. 306a k.k. stypizowany jest czyn zabroniony w postaci tzw. oszustwa licznikowego

- napisali w swojej opinii prawnicy z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Wyjaśnili też, że  "przywrócenie do systemu prawnego czynu przestępnego polegającego na zmianie wskazań drogomierza będzie wymagało uchwalenia nowej ustawy." 

"Nowelizacja kodeksu karnego jest chaotyczna"

W związku z tym pojawiły się wątpliwości, czy przepisy w nowym brzmieniu sprawią, że "kręcenie liczników" znów stanie się legalne. Opinię na ten temat przekazał nam Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

Problemy związane z przepisami o fałszowaniu liczników dowodzą, że nowelizacja kodeksu karnego jest chaotyczna i byle jaka. Przygotowywana w ostatniej chwili. Zawsze, kiedy coś robi się 'na chybcika' konsekwencje są poważne. Gdyby bowiem Krakowski Instytut Prawa Karnego nie dostrzegł błędu, przepis wszedłby w życie. I 'kręcenie liczników' stałoby się legalne.

- stwierdził w rozmowie z naszą redakcją. 

Mało tego - kary uniknęliby również ci, którzy popełnili przestępstwo przed nowelizacją. Takie są zasady Kodeksu Karnego - kiedy coś depenalizujemy nie możemy pociągać do odpowiedzialności osób, które popełniły jakiś czyn, gdy był on karalny

- dodał. 

Podobnego zdania jest Bartosz Lelito radca prawny z serwisu PrzekreconyLicznik.pl. 

Zamieszanie związane z przepisami to ewidentny błąd Sejmu. Gdyby nie został wyłapany, można sobie wyobrazić sytuację, w której przepisy o penalizacji 'kręceniu licznika' zostałyby zniesione. Taki proces procedowania 'na kolanie' rodzi ryzyko. Nie wolno w ten sposób podchodzić do tworzenia prawa.

- stwierdził w rozmowie z naszą redakcją.

Ministerstwo się tłumaczy

Tomasz Szafrański z Prokuratury Krajowej wyjaśniał, że nawet, gdyby przepisy weszły w obecnym brzmieniu fałszowanie przebiegu samochodu nie zostałoby zalegalizowane. Powód? W ustawie byłyby po prostu dwa paragrafy 306a - stary, odwołujący się do fałszowania i zupełnie nowy, który tej kwestii nie porusza. 

Czytaj też: Nadchodzi kolejny kryzys? Wielka liczba niesprzedanych samochodów u dilerów w USA

W jaki sposób można "uratować" przepisy? Komisja senacka musi zmienić numerację paragrafów. Przepis o cofaniu licznika zostanie w obiegu, a znowelizowane przepisy otrzymają literki "b" i "c". Dzięki temu intencje ustawodawcy będą całkowicie jasne. 

Zobacz wideo