Białoruś stara się obejść kredyty z Rosji. Szuka porozumienia z Chińczykami

Moskwa uzależnia dalsze wspieranie Mińska od pogłębienia integracji. Białoruś próbuje więc zastąpić rosyjskie kredyty finansowaniem z innych źródeł. Niezależne media i eksperci oceniają, że Rosja chce wchłonąć lub jeszcze bardziej uzależnić Białoruś. Dlatego ta szuka porozumienia z Chinami.
Zobacz wideo

Minister finansów Białorusi Maksim Jermałowicz oznajmił, że Rosja uzależnia udzielenie kredytu w wysokości 630 milionów dolarów od kontynuowania procesu integracji. Zaznaczył, że władze w Mińsku zdały sobie sprawę z tego wcześniej. Dlatego Białoruś stara się zastąpić rosyjski kredyt finansowaniem z innych źródeł. Są już ustalenia w sprawie pożyczki z Chin w wysokości 500 milionów dolarów.

Z kolei wiceminister finansów Białorusi, Andrej Biełkowiec powiedział, że Mińsk aktywnie współpracuje z Bankiem Światowym i bankami europejskimi. Wskazuje też na możliwości uzyskania kredytów z fundacji i banków arabskich. Jak zaznaczył, z niektórymi z nich Białoruś ma już pewne doświadczenie we współpracy. 

Międzynarodowe napięcia i Rosja

Próba porozumienia się Białorusi z Chinami to nie jedyny kontekst polityki zagranicznej, w którym ostatnio pojawia się Rosja. Kilka dni temu Stany Zjednoczone zapowiedziały, że odbiorą Turcji nowoczesne myśliwce F-35, jeśli rząd w Ankarze zdecyduje się na zainstalowanie na swoim terytorium rosyjskich systemów rakietowych S-400.

Dotychczas Turcy uczestniczyli w rozwoju maszyn i produkowali do nich części. Amerykańska ambasador przy NATO - Kay Bailey - powiedziała mediom, że takie postępowanie Turcji spotka się z odpowiedzią Waszyngtonu. Z kolei prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że transakcja zostanie sfinalizowana, niezależnie od zdania sojuszników z NATO. Jak stwierdził, "Turcja nie potrzebuje pozwolenia i nie ugina się pod obcą presją", a zakup S-400 "jest bezpośrednio związany ze wzmacnianiem suwerenności" kraju.