Od 1 lipca zmieniają zasady segregacji śmieci. Pojemników na odpady powinno być więcej, co nakazuje rozporządzenie Ministerstwa Środowiska.
Najistotniejsza z punktu widzenia przeciętnego obywatela zmiana to pojawienie się nowego pojemnika. Oznaczony napisem "Bio" pojemnik w kolorze brązowym służy do zbierania odpadów takich jak resztki warzywne i owocowe, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie, zwiędłe kwiaty, rośliny doniczkowe, resztki jedzenia bez mięsa, kości oraz tłuszczy zwierzęcych. Warto pamiętać o tym, że do nowego pojemnika nie wolno wyrzucać mięsa i jego resztek, a także zwierzęcego tłuszczu.
Resztki mięsne oraz kości należy wrzucać do pojemnika na odpady zmieszane. Trafią tu także: mokry lub zabrudzony papier, zużyte materiały higieniczne, w tym pieluchy jednorazowe, żwirek z kuwet dla zwierząt, fajans, potłuczone szyby i lustra, tekstylia.
Czytaj też: Gdzie wyrzucić stłuczony talerz, lustro, kubek? To proste, ale lepiej poznać zasady
Segregacja śmieci po nowemu - wyższe opłaty
Wprowadzenie nowego pojemnika zbiega się w czasie z wprowadzeniem podwyżek. Spodziewać się ich może nawet sześć milionów Polaków. Rząd dał gminom "zielone światło" na drastyczne podwyżki opłat dla osób, które nie segregują odpadów - cena za usługę może być nawet dwa razy wyższa.
Wiele miast i gmin zdecydowało się na podwyższenie opłat - w niektórych przypadkach wzrost ceny przekracza 100 proc. Lokalne władze najczęściej twierdzą, że ceny nie były podnoszone od lat, a w obliczu wzrostu kosztów nie da się utrzymać dotychczasowych opłat. Wyraźnie, bo o 80-100 proc. wzrosły na przykład koszty przygotowania odpadów dla spalarni, przetwarzania odpadów wielkogabarytowych, a także koszt energii. Na wzroście kosztów odbijają się też wyższe uposażenia.