Jak podaje serwis Ciekaweliczby.pl, publikujący wyniki sondażu panelu Ariadna, 16 proc. badanych respondentów wciąż nie wie, skąd pochodzą pieniądze na program 500 Plus. Na to samo pytanie w poprzedniej edycji sondażu, przeprowadzonej dwa lata temu, wyniki były gorsze - wtedy 21 proc. respondentów deklarowało brak wiedzy na temat źródeł finansowania świadczeń.
Jednocześnie z 38 proc. do 44 proc. wzrósł odsetek osób mających świadomość, że program ten jest finansowany z ich podatków. 24 proc. Polaków uważa, że głównym źródłem pieniędzy na wypłaty 500 Plus są podatki płacone przez innych ludzi, 7 proc. - że podatki płacone przez firmy oraz 7 proc. - że z pieniędzy rządowych (spadek o 5 punktów procentowych)
- podaje serwis Ciekaweliczby.pl, powołujący się na wyniki sondażu Ariadny.
Jednocześnie, na co wskazują wyniki badania, to w elektoracie Prawa i Sprawiedliwości jest najwięcej osób, które deklarują brak wiedzy na temat źródła finansowania 500 Plus.
Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej odsetek takich odpowiedzi wynosi 4 proc., a wśród Lewicy 1 proc. Wyborcy partii opozycyjnych mają świadomość, że 500 Plus jest finansowane głównie z ich podatków (KO - 60 proc., Lewica - 59 proc.), podczas gdy tę wiedzę posiada jedynie 39 proc. wyborców partii rządzącej. W elektoracie PiS jest też stosunkowo najwięcej osób (15 proc.) błędnie przekonanych, że rząd ma własne pieniądze, z których wypłaca 500 Plus
- podaje serwis.
Rząd PiS w oficjalnym raporcie przesłanym do Sejmu otwarcie przyznał, że w Polsce w 2018 r. wzrosło skrajne ubóstwo. Co więcej, dokument, na który powołuje się "Rzeczpospolita" pokazuje, że spadły też wskaźniki urodzeń i dzietności. Wg rządowych ekspertów, których komentarz zawiera raport, w 2018 r. na świat przyszło 388 tys. obywateli naszego kraju - o 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Przyrost naturalny w ciągu 12 miesięcy, licząc do końca lipca 2019 r., nadal jest ujemny i ma najniższą wartość od 2003 r.
Sytuacja demograficzno-ekonomiczna ma miejsce pomimo wprowadzenia programu 500 Plus, który miał przeciwdziałać m.in. takim zjawiskom społecznym jak skrajne ubóstwo czy spadek urodzeń.