Gminy i miasta tną wydatki na potęgę. "Sytuacja samorządów za chwilę będzie tragiczna"

Coraz więcej samorządów decyduje się na głębokie cięcia inwestycji i ogranicza wydatki. Dlaczego, skoro, wedle premiera Mateusza Morawieckiego, "na rządach PiS zarobiły bardzo dużo"?

Coraz więcej samorządów decyduje się na cięcia w inwestycjach i ograniczanie wydatków. Problemy odczuwają zarówno duże miasta jak i mniejsze gminy. "Pod nóż" idą nie tylko nakłady na drogi, a nawet działania kulturalne i edukacyjne.

"Sytuacja samorządów za chwilę będzie tragiczna"

Jak zła jest sytuacja? Wyjaśnił to w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Krzysztof Iwaniuk, wójt gminy Terespol, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP

Tysiąc gmin w Polsce nie jest w stanie pokryć bieżących wydatków, a w dwóch nauczyciele nie dostają pensji

- stwierdził.

Zobacz też: Goście programu "Studio Biznes" wyjaśniają, dlaczego za kilkanaście lat emerytury będą głodowe. Powodem jest bezlitosna demografia

Zobacz wideo

Wydatki na oświaty o dziesiątki milionów w górę. Subwencja nie pokrywa wzrostu

Wtóruje mu Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku i prezes Unii Metropolii Polskich, który twierdzi, że "sytuacja samorządów jest bardzo zła, za chwilę będzie tragiczna".

Samorządowcy tłumaczą złą sytuację zwiększającymi się kosztami: wyższą pensją minimalną, cenami prądu, opłatami za zbieranie i przetwarzanie odpadów oraz obniżonymi wpłatami, m.in. z podatku PIT.

Lokalne władze najbardziej narzekają jednak na spadek subwencji oświatowej. Tadeusz Truskolaski wyjaśniał, że w zeszłym roku władze Częstochowy musiały wydać na oświatę o 165 mln zł więcej, niż rok wcześniej. Subwencja oświatowa zwiększyła się natomiast o 40 mln, co daje "dziurę" w wysokości 125 mln, którą dodatkowo powiększyło uszczuplenie wpływów z PIT.

W ramach "Piątki Kaczyńskiego" część osób poniżej 26 roku życia w ogóle nie płaci podatku, a pierwszy próg podatkowy został obniżony z 18 na 17 proc. dla wszystkich. Tym czasem niemal dokładnie połowa wpływów z PIT trafia do samorządów - pozostałą część zabiera budżet państwa.

Premier Mateusz Morawiecki: "Samorządowcy zarobili na rządach PiS"

Jak sprawę widzą władze centralne? Premier Mateusz Morawiecki w swoim expose podkreślał, że dzięki rządom PiS wpływy samorządów rosną. Jako przykład szef rządu podał subwencję oświatową, która w przyszłym roku ma wzrosnąć o 3,8 mld zł.

Samorządowcy na te wyliczenia reagują alergicznie. "Gdy słyszę, że ma być w przyszłym roku o 3,8 mld większa subwencja oświatowa, to znów trzeba wrócić do tego matematycznego równania. Ja chętnie panu dam 1000 zł podwyżki, ale w związku z tym, że rosną ceny towarów i usług, pan wyda wkrótce 1,5 tys. zł. Pytam: dałem panu podwyżkę czy nie? - stwierdza Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich na łamach Portalu Samorządowego.

Czytaj też: Mateusz Morawiecki zapowiedział zmiany w podatku CIT. Samorządy mogą nie być zadowolone

Premier o wyższych dochodach samorządów mówił już wcześniej. Na jednej z konferencji prasowych w lipcu stwierdził, iż, na skutecznych rządach budżetowych Prawa i Sprawiedliwości samorządowcy zarobili bardzo dużo pieniędzy. "To będzie wzrost około 21-22 miliardy złotych" - stwierdził premier cytowany przez TVN 24. Pomimo deklarowanych wzrostów samorządy tną wydatki na potęgę.

A być może ciąć będą musiały głębiej. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział bowiem w swoim wtorkowym expose wprowadzenie tzw. estońskiego CIT-u. Propozycja spotkała się co prawda z ciepłym przyjęciem ekspertów podatkowych, ale ma poważny minus - na początku sprawiłaby, że spadłyby wpływy m.in. do kas samorządów.