Prezes Boeinga zwolniony. W tle kryzys wokół samolotów 737 MAX. Firma musi "przywrócić zaufanie"

Dotychczasowy prezes Boeinga Dennis Muilenburg stracił stanowisko w związku z kryzysem dotyczącym maszyn 737 MAX. Stał na czele firmy od połowy 2015 roku. Teraz szefem koncernu będzie David Calhoun.

Boeing poinformował, że firma musi "przywrócić zaufanie" i "naprawić stosunki z regulatorami, klientami i wszystkimi innymi stronami". Spółka zadeklarowała, że będzie "działać w zgodzie z odnowionym zobowiązaniem do pełnej przejrzystości. Wdroży też efektywną komunikację z Federalną Administracją Lotnictwa i innymi globalnymi regulatorami oraz klientami".

Produkcja 737 MAX wstrzymana

W ubiegłym tygodniu koncern lotniczy Boeing poinformował, że w styczniu wstrzyma produkcję samolotów 737 MAX. Decyzja ta bezpośrednio dotknie fabryki na przedmieściach Seattle, gdzie produkowano 40 maszyn miesięcznie. Koncern nie poinformował, na jak długo zostanie wstrzymana produkcja modelu. Skutki tej decyzji odczują zarówno dostawcy, jak i kontrahenci firmy na całym świecie.

Samoloty Boeing 737 MAX zostały uziemione w marcu w konsekwencji dwóch katastrof, do których doszło w odstępie 5 miesięcy. Pierwsza miała miejsce w Indonezji, druga w Etiopii. Łącznie zginęło w nich 346 osób.

>>> Dlaczego samoloty się spóźniają? To nie zawsze wina pogody

Zobacz wideo

Kryzys po 737 MAX odczuje nie tylko Boeing

Aktualna sytuacja Boeinga to z pewnością największy kryzys w historii tego koncernu. Dotychczas koncern stracił już ok. 9 mld dolarów w wyniku kryzysu wywołanego katastrofami w Indonezji i Etiopii.

Co więcej, jako że Boeing jest jedną z największych amerykańskich firm, jego straty odbiją się także na gospodarce USA. Jak dotąd, ekonomiści Goldman Sachs ocenili, że uziemienie maszyn 737 MAX obniżyło wzrost amerykańskiego PKB o ok. 0,3 proc. Wstrzymanie produkcji uderzy jeszcze mocniej i w pierwszym kwartale przyszłego roku ma obniżyć PKB o 0,4 pkt proc.