Nie tylko Tesco ma kłopoty w Polsce. Zmierzch hipermarketów, przegrywają z dyskontami

Problemy polskiego oddziału Tesco, który poinformował o zamknięciu pięciu kolejnych sklepów, to tylko swego rodzaju czubek góry lodowej. Hipermarkety w Polsce tracą rynek, przejmują go dyskonty. W siłę rosną Biedronka, Lidl, Żabka, a nawet polskie Dino.
Zobacz wideo

Związkowcy Tesco alarmują, jak już informowaliśmy, że polski oddział brytyjskiego giganta znów się kurczy. Sieć zamknie bowiem w Polsce pięć kolejnych sklepów. Mało tego - wyniki opublikowane przez brytyjską centralę nie napawają optymizmem, widać w nich bowiem wyraźne spadki.

Hipermarkety tracą rynek, zyskują dyskonty i małe sklepy

Problem jest jednak szerszy, bo trudne chwile w Polsce przeżywają niemal wszystkie hipermarkety. Z badań GfK Polonia, cytowanych przez "Rzeczpospolitą" wynika, że sprzedaż w tym segmencie spadła o 2,3 proc. w ciągu roku. W tym samym czasie branża rosła. Najsilniej odczuły to jednak dyskonty, które odnotowały wzrost sprzedaż o aż 8,2 proc.

"Dominacja dyskontów w Polsce nie podlega dziś żadnej wątpliwości. Ten segment rozwija się najszybciej i nic nie wskazuje na to, by dynamika sprzedaży miała osłabnąć. Oprócz coraz bardziej kompleksowej oferty, dyskonty zyskują kolejnych klientów dzięki coraz większemu dotarciu i bliskości konsumentów" - wyjaśnia cytowany przez Portal Spożywczy Michał Maksymiec, Retailers Vertical Client Director w Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Biedronka, Lidl i Żabka rosną w siłę. Liczy się też Dino

Dodaje też, że o dominacji dyskontów i małych sklepów świadczą liczby - Biedronka ma w Polsce niemal 3 tys. sklepów, Lidl blisko 700. Żabka ma natomiast już 6 tys. placówek. Dynamicznie rozwijają się też polskie sieci: Dino i Polomarket.

Znacząco zmieniły się też proporcje w rynku dóbr szybkozbywalnych (FMCG). Dziesięć lat temu liderem były tu hipermarkety, dziś odpowiadają za 13 proc sprzedaży. w tym segmencie. Jednocześnie dyskonty wysunęły się na pozycję lidera - odpowiadają za 34 proc. sprzedaży.

Czytaj też: Sieć polskich supermarketów Dino rośnie jak na drożdżach. Za jej sukcesem stoi tajemniczy miliarder

Sklepy wielkopowierzchniowe dalej będą tracić

Hipermarkety, zwane też sklepami wielkopowierzchniowymi, według przewidywań analityków, nadal będą tracić udział w rynku. Z danych Euromonitor International, przygotowanych dla "Rzeczpospolitej", w 2020 r. spadek sprzedaży ma się pogłębić - z 2,2 do 2,4 proc.

Więcej o:
Komentarze (39)
Nie tylko Tesco ma kłopoty w Polsce. Zmierzch hipermarketów, przegrywają z dyskontami
Zaloguj się
  • ndof

    Oceniono 10 razy 10

    W Polsce od dawna nie ma dyskontów. Dyskontem to była Biedronka w swoich początkach, kiedy to sprzedawała ubogi asortyment najtańszych produktów prosto z palet. Było siermiężnie jak to w dyskoncie, ale rzeczywiście tanio.
    Dziś Lidle, Biedronki, Dino czy co tam jeszcze to zwykłe sklepy i jeśli coś wydaje się tańsze niż gdzie indziej, trzeba szybko sprawdzić cenę za kilogram czy litr, bo na bank opakowanie będzie mniejsze.
    Pierwszym hasłem Lidla było "Lidl jest tani", życie szybko je zweryfikowało. Okazało się, że w polskich Lidlach płacimy więcej, niż w niemieckich czy brytyjskich, więc pojawiło się nowe: "Lidl ceni jakość". Że niby za wysoką jakość trzeba odpowiednio zapłacić. To prawda, ale z tą jakością mówiąc dyplomatycznie bywa różnie. Na osłodę Lidl wymyślił Tanie soboty. Polegały na tym, że w środę np. białe Ferrero Rocher kosztowało 9,90, a w sobotę 10,90 z przekreślonym 11,90. Czepiłem się Lidla, ale Biedra ma podobnie, czasy tanich zakupów w tego typu sklepach minęły bezpowrotnie.

    Zaś hipermarkety - wbrew czarnowidztwu - mają się znakomicie. Tesco sobie nie radzi, ale to nie jest winą rynku, a błędów w zarządzaniu. Braki towaru i puste półki są jednym z większych grzechów marketingu, w Tesco były i jeszcze są standardem. Jak do tego dodać ceny z kosmosu, to czego więcej trzeba? Taki Auchan, Carrefour, czy Kaufland operują w tych samych realiach rynkowych i radzą sobie znakomicie. Ceny niższe niż w Biedronkach i Lidlach, wybór o rząd wielkości większy, ruch jak w ulu, długie kolejki do kas. Nawet relatywnie drogi Leclerc jet pełen klientów.
    Może i hipermarketom spadło o 2% a może nie, to okolice błędu pomiaru. W każdym razie wieszczenie o przejmowaniu klienteli hipermarketów przez mniejsze sklepy jest mocno przedwczesne.

  • eurotram

    Oceniono 10 razy 10

    Nie zgodzę się. Ja najchętniej robię zakupy w hipermarketach,właśnie ze względu na znacznie większy wybór towarów. Wadą hipermarketów jest (zazwyczaj) ich lokalizacja na obrzeżach miast,ale wiele jest na szczęście bliżej; jak jestem w delegacji, to zawsze wolę nawet pod drodze z pracy do hotelu podjechać do hipermarketu niż być zdanym na Biedrę. Natomiast gdy nie opłaca się ruszać auta, to niestety dyskonty wygrywają; Biedra poszła po rozum do głowy i wprowadziła chociaż mleko i masło Mlekovity,bo tego g... Piątnicy to normalnie staram się do ust nie brać. A Żabki sobie same strzelają samobója,bo jak mi liczą 3,10 za litr mleka,to mówię im bye bye; wolę już w Biedrze Mlekovitę kupić albo w hipermarkecie zrobić zapas na kilka dni.

  • jacktheripper

    Oceniono 8 razy 6

    dominacja tzw. dyskontów doprowadzi do tego, że oferta sprowadzi się do 2-3 produktów w każdej kategorii, producenci się do tego zmuszeni dostosują i wybór będzie mniejszy niż w Peerelu , gdzie mimo całej mizerii oferta bardzo często miała charakter regionalny ( każdy region miał swoja mleczarnię, zakłąd mięsny itp. a dziś jak nie Mlekovita to Piątnica, jak nie Morliny to Kania albo Tarczyński w całej Polsce)

  • norge

    Oceniono 10 razy 6

    Ja robię zakupy tylko w hipermarketach Auchan, gdzie wybór jest nieporównywalnie większy, w dyskontach jest drogo i tandetnie i jak masło to jedno, jak majonez to jeden itd.

  • remo29

    Oceniono 8 razy 4

    Subiektywnie patrząc - gdy mam do zrobienia proste zakupy, wolę wejść do sklepu, gdzie w 5-10 minut obiegnę z koszykiem wszystko, niż bujać się po olbrzymiej hali, gdzie pieczywo jest na początku, napoje na samym końcu, a z 30 kas czynnych jest 5.

  • justas32

    Oceniono 5 razy 3

    Tesco miało problem bo mieli za mały asortyment jak na tą powierzchnię i mało nowości. No to wymyślili że trzeba zmniejszyć asortyment - i idzie to ku upadkowi ...

  • hrlagoda

    Oceniono 11 razy 3

    Związkowcy z hipermarketów chcieli mieć więcej wolnego to będą mieli po kokardę... na bezrobociu. Każdy głupi tylko nie związkowcy i PiS'dzielce wiedział ze zakupy w hipermarkecie robi się w weekendy z ogromną przewagą niedzieli. Ale cóż na wniosek suwerena najpierw PiS, ramię w ramię z pseudo Solidarnością. rozwalą hipermarkety, a później resztę Polski. Głupich nie sieją, sami się rodzą mawia przysłowie. A przysłowia podobno są mądrością narodu.

  • gangut

    Oceniono 5 razy 3

    Prosta oferta dla prostych ludzi, w dodatku nie umiejących liczyć. Ale to nic złego, w sumie tak powinno być - tani szajs dla prostego luda, delikatesy dla ludzi na jakim takim poziomie.

  • bigzaganiacz

    Oceniono 7 razy 3

    taki dobrobyt ze dilerzy paszy sa w czolowce

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX