Polacy nie chcą przechodzić na głodowe emerytury? Więcej osób mających prawo do świadczenia pracuje

Mniej Polaków uprawnionych do emerytury decyduje się wystąpić o świadczenie - wynika ze statystyk ZUS. Część osób swoją aktywność zawodową woli przedłużyć chociaż o rok licząc na podniesienie comiesięcznej wypłaty z Zakładu.
Zobacz wideo

Z danych ZUS, cytowanych przez "Rzeczpospolitą" wynika, że w 2018 r. aż 36 proc. uprawnionych do emerytury zdecydowało się poczekać ze złożeniem wniosku. Co prawda tylko o nie więcej niż rok, ale warto podkreślić, że w 2017 r., gdy PiS przeforsował obniżenie wieku emerytalnego, aż 88 proc. uprawnionych wystąpiło o emeryturę tuż po uzyskaniu takiego prawa.

Emerytura może być wyższa jeśli zdecydujemy się wydłużyć aktywność zawodową

Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, cytowany przez dziennik zauważa, że wstrzymując decyzję o przejściu na emeryturę może podnieść jej wysokość nawet o 15 proc.

Eksperci zachęcają nie tylko do dłuższej aktywności zawodowej, ale i do oszczędzania poza ZUS-em. Maciej Samcik, autor bloga "Subiektywnie o finansach", goszcząc w programie "Studio Biznes" przestrzegał, by Polacy nie zapominali, iż bez prywatnych oszczędności trudno będzie żyć na oczekiwanym poziomie.

Nadchodzi era jeszcze niższych emerytur?

Emerytury wypłacane tuż po osiągnięciu wieku emerytalnego mogą być w przyszłości niskie. Chodzi o tzw. stopę zastąpienia - relacja do świadczenia i ostatnich zarobków będzie wedle prognoz ZUS sukcesywnie spadać.

Przedstawiciele związków zawodowych postulują jednak, by na emeryturę móc przejść jeszcze wcześniej. Domagają się, by w Polsce wprowadzono emerytury stażowe - do ich wypłaty uprawniałby nie wiek, a długość pracy. Świadczenia mogłyby być wypłacane osobom w wieku 53-58.

Rząd zapewnia, że rozwiązania nie popiera, prezydent Andrzej Duda, ubiegający się o reelekcję, i tak pracuje nad ustawą. Możliwe, że będzie to jedna z jego obietnic złożonych w kampanii wyborczej - na inaugurującej konwencji, która odbyła się w sobotę, taki postulat się jednak nie pojawił.

Czytaj też: Polaków czekają głodowe emerytury. Matematyka jest nieubłagana, chociaż jest pewien promyk nadziei

Problemem przyszłych pokoleń emerytów może być też demografia. Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego omawiając w "Studiu Biznes" alarmujące dane GUS świadczące o wyludnianiu się Polski wyjaśnił jakie są szanse na to, że emerytura Polaków za kilkanaście-kilkadziesiąt lat nie będzie głodowa. Stwierdził, że emeryci w przyszłości będą bardziej zamożni od dzisiejszych, jednak ich stopa życiowa będzie dramatycznie niższa od pracujących.